OD MIŁOŚCI DO NIENAWIŚCI, CZYLI HITY I KITY 2017 ROKU

Hej, kochani! W niedawno zakończonym roku miałam przyjemność czytać naprawd ę sporo fantastycznych książek, które b ęd ę wspominać jeszcze ...



Hej, kochani!
W niedawno zakończonym roku miałam przyjemność czytać naprawdę sporo fantastycznych książek, które będę wspominać jeszcze długo, jednak odkryłam też niemałą liczbę tych, o których chciałabym jak najprędzej zapomnieć. Z tego względu w dzisiejszym poście przedstawię Wam listę najlepszych i najgorszych książek 2017 roku. I uwaga: po pierwsze, jest to lista, a nie ranking - książki nie są uporządkowane od najlepszej do najgorszej itp., lecz wymienione losowo. Po drugie, są to powieści, które przeczytałam w 2017 roku, niekoniecznie były one wydane w tym czasie. Zaczynamy!



NIE PODDAWAJ SIĘ  - RAINBOW ROWELL



Zaczynamy z grubej rury od powieści, która pomogła mi cofnąć się w czasie o kilka lat i zrobiła ze mnie typową Fangirl. Wiecie, zwykle nie ekscytuję się każdym zdaniem książki i nie chichoczę na myśl o pojawiających się w niej sytuacjach, ale Nie poddawaj się była powieścią tak zabawną, wciągającą i magiczną, że nie mogłam się powstrzymać. Mimo początkowych obaw o tak wiele aluzji do Harry'ego Pottera, Rainbow Rowell udało się stworzyć odrębną historię, bazującą na świecie czarów. Mam ochotę wcisnąć tą książkę każdemu z Was z osobna i natychmiast zmusić do czytania.


recenzja: NIE PODDAWAJ SIĘ, CZYLI POWRÓT DO ŚWIATA MAGII

PUŁAPKA - MELANIE RAABE



Ten thriller jest zaskakująco mało znany, jednak zasługuje na uwagę. Znajdziecie tu przede wszystkim niezwykle intrygującą fabułę, w której pojawia się motyw pisarki, która z powodu traumatycznych doświadczeń od lat tkwi w swoim domu, nigdy go nie opuszczając. Jest jednak prawdą to, że od dobrego pomysłu na powieść do jego skutecznej realizacji jest długa droga, ale Melanie Raabe podołała zadaniu i stworzyła książkę wciągającą od pierwszego zdania i zdolną zapewnić ciarki na plecach.

SZKLANY TRON - SARAH J. MAAS



Gdyby świetność książki mierzyło się w tempie, w jakim czytelnik przez nią brnie, Szklany tron zdobyłby pierwszą nagrodę. Można o tej serii powiedzieć wiele, ale jej pierwszy tom tak mnie pochłonął, że nie byłam w stanie myśleć o niczym innym i czytałam go w zasadzie bez przerwy przez niecałe dwa dni. Zaniedbałam przez to praktycznie wszystkie obowiązki szkolne, ale dla niektórych książek warto jest to zrobić. Ta powieść jest pełna motywów, które uwielbiam, i jestem pewna, że części z Was także by się spodobały.

recenzja: SZKLANY TRON, CZYLI ZABÓJCZA FANTASTYKA


ZŁODZIEJKA KSIĄŻEK - MARKUS ZUSAK




Złodziejka Książek to powieść, którą powinien przeczytać każdy bez wyjątku. Nie dość, że stanowi źródło wiedzy o historycznych wydarzeniach, które rozgrywały się w Europie w czasie II wojny światowej, to wzbudza miliard emocji w jednym czasie. Przysięgam, że czytając ją będziecie wybuchać śmiechem, aby kilka stron później pogrążyć się w smutku. Nawet nie wspominam o fantastycznie oryginalnej formie narracji, jaką jest pokazanie historii z perspektywy śmierci oraz nadzwyczajny język, jakim posługuje się autor. Cudo!

ELEANOR OLIPHANT MA SIĘ  CAŁKIEM DOBRZE - GAIL HONEYMAN



Gdybym wybierała debiut roku, Gail Honeyman byłaby niekwestionowaną zwyciężczynią. Uwielbiam ten moment, kiedy książka, od której nie spodziewasz się niczego wielkiego, przerasta twoje najśmielsze nadzieje i staje się fantastyczną niespodzianką. Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze to jedna z niewielu powieści obyczajowych, jakie kiedykolwiek mi się podobały (nie da się ukryć, że nie jest to mój najukochańszy gatunek), a to coś musi znaczyć. Pokochałam zarówno samą historię zawartą w książce, jak i Eleanor Oliphant jako bohaterkę. Chciałabym przeżywać więcej takich zaskoczeń.

recenzja: ELEANOR OLIPHANT MA SIĘ  CAŁKIEM DOBRZE, CZYLI OGROMNE ZASKOCZENIE


INFERNO - DAN BROWN



Pierwsze spotkanie z twórczością Dana Browna było jak mocne uderzenie patelnią w głowę. Poważnie. Oczywiście doszły do mnie wcześniej pogłoski o jego wspaniałych książkach, ale nie miałam okazji sprawdzić tego sama aż do czasu, gdy sięgnęłam po Inferno. A wtedy znakomite pióro i wiedza wylewająca się z powieści Browna zszokowała mnie, zachwyciła i totalnie zauroczyła. Jako umysł humanistyczny uwielbiam historię, sztuką również nie pogardzę, więc Inferno było dla mnie rajem na ziemi. Takie lektury nie zdarzają się często.

recenzja: INFERNO, CZYLI PIEKIELNIE FASCYNUJĄCY THRILLER


SZÓSTKA WRON - LEIGH BARDUGO



Sięgnięcie po Szóstkę wron było swego rodzaju rzuceniem wyzwania Leigh Bardugo. Fala pozytywnych opinii o tej książce zalała mnie już długi czas wcześniej, więc gdy w końcu trafiła ona w mojej ręce, z powątpiewaniem zastanawiałam się, czy ta powieść, o której wszyscy mówią, rzeczywiście jest tak świetna? Czy ten cały Kaz Brekker naprawdę jest tak wspaniały, aby być obiektem westchnień tylu czytelniczek? Otóż tak, jest. Była to historia szalenie inteligentnie skonstruowana, napisana z niezwykłą dbałością o szczegóły i przepełniona niesamowitym klimatem. Może się ona także pochwalić jednymi z najlepiej wykreowanych bohaterów, z jakimi ostatnio się spotkałam - nie są wszyscy są postaciami, które łatwo lubić, ale bez wahania się ich docenia. Brawa dla Leigh Bardugo!

recenzja: SZÓSTKA WRON, CZYLI MISJA NIEMOŻLIWA


LISTY DO UTRACONEJ - BRIGID KREMMERER



Dziś do młodzieżówek często trzeba podchodzić z przymrużeniem oka. Spora część z nich jest infantylna i głupia lub też nie wnosi kompletnie nic do życia czytelnika. Oczywiście można czytać takie książki dla samej rozrywki, ale gdy ma się jako alternatywę takie powieści jak Listy do utraconej... Cóż, wybór jest prosty. Brigid Kremmerer stworzyła książkę niezwykle dojrzałą, głęboką i poruszającą. Jej bohaterowie nie są rozhisteryzowanymi nastolatkami, lecz młodymi ludźmi zmagającymi się z problemami. Takie historie, jak ta, pamięta się na długo i mimo że są przyjemne w odbiorze, przekazują cenne wnioski. Oby było więcej takich młodzieżówek.

recenzja: LISTY DO UTRACONEJ, CZYLI BÓL I ROZPACZ


BAD MOMMY - TARRYN FISHER



Niektórzy autorzy potrafią tak zamotać czytelnikiem, tak zagrać na jego emocjach, że po lekturze trudno jest się pozbierać. Tarryn Fisher opanowała tą sztukę mistrzowsko. Bad Mommy nie dość, że trzyma w napięciu i przyprawia o przyspieszone bicie serca, to pozwala zajrzeć w głąb psychiki bohatera. Wciąga od pierwszej strony jak najlepszy film grozy. Z książki na książkę Tarryn Fisher staje się coraz lepsza, więc jeśli jeszcze jej nie znacie, musicie to jak najprędzej nadrobić.

recenzja: BAD MOMMY, CZYLI PSYCHOPACI SĄ WŚRÓD NAS


GDY ZAWODZĄ SŁOWA - JULIE BUXBAUM




Kolejna książka, która zasługuje na znacznie większą uwagę, niż otrzymuje. Jest to powieść, za której wyjątkowość podziękować trzeba bohaterom, a w szczególności Davidowi, który stał się jedną z moich ulubionych męskich postaci. Ta powieść porusza też istotne sprawy, jak brak akceptacji i radzenie sobie ze stratą, a także pozwala przyjrzeć się bliżej osobom chorym na zespół Aspergera. Wyjątkowa historia, z której można wyciągnąć cenne wnioski.

recenzja: GDY ZAWODZĄ SŁOWA, CZYLI ŚWIAT Z CHOROBĄ ASPERGERA




MECHANICZNY - IAN TREGILLIS



Tej powieści żałuję bardzo mocno. Jej wydanie było przecudowne, a fabuła zapowiadała się fantastycznie, jednak skończyło się na historii, w którą nie potrafiłam się wciągnąć i która bardzo mnie znudziła. Styl autora był niezwykle ciężki i trudny w odbiorze, przez co nieustannie musiałam zmuszać się do chwili koncentracji, a przez każdą kolejną kartkę przedzierałam się z wysiłkiem niczym przez amazońską puszczę w środku upalnego lata. Część tej książki faktycznie była interesująca, przyznaję, ale wciąż była to część zbyt mała w porównaniu z jej ogółem.

recenzja: MECHANICZNY, CZYLI NIEWOLNICY WŁASNYCH UMYSŁÓW

JAK CIĘ ZABIĆ, KOCHANIE? - ALEK ROGOZIŃSKI



Może niektórzy w tym momencie będą mieli ochotę mnie zbić, ale Jak cię zabić, kochanie? to kompletnie nie moja bajka. Wprawdzie uwielbiam kryminały, ale ich połączenie z komedią, której humor dodatkowo w ogóle do mnie nie trafia... Po prostu nie. Jedyny rodzaj kryminału, jaki akceptuję to taki z krwi i kości - pełen napięcia, zagadek i mroku. Humorystyka wybijająca się z każdej strony zwyczajnie mi tutaj nie pasuje. Łapałam się co chwilę na niewygodnym zażenowaniu, gdy fragmenty, mające rozbawić odbiorcę, w ogóle mnie nie śmieszyły...

STARY CZŁOWIEK I MORZE - ERNEST HEMINGWAY



Choć lektury rzadko kiedy przypadają mi do gustu, jest kilka takich książek, które napełniają mnie zniechęceniem na samą myśl. Jedną z nich jest Stary człowiek i morze. Wybaczcie, ale nie widzę większego sensu w historii opisanej na ponad 70 stronach, podczas których główny bohater na przemian łowi rybę i bije się z własnymi myślami. Gdyby wyciąć ze środka książki 50 stron, nic byśmy nie stracili, poważnie. Jest to lektura, która była dla mnie prawdziwą męką i z pewnością już nigdy się z Hemingwayem nie polubimy.

REGUŁY GRY - J. FREY, N. JOHNSON-SHELTON



Reguły gry to tom kończący serię Endgame. Serię, która wyróżnia się pod wieloma względami, jak choćby oryginalna forma i przewidziany element rywalizacji dla czytelnika. O ile dwie pierwsze części były naprawdę w porządku (druga szczególnie mnie zachwyciła) to trzecia wydaje się być napisana przez zupełnie innych autorów. Nie wiem, czy zabrakło im weny i pomysłu, czy pisali tą historię tylko po to, aby zakończyć losy bohaterów szybko i skutecznie, ale była ona koszmarnie nudna i nielogiczna. Ogromne rozczarowanie i zmarnowany potencjał.


NIC DO STRACENIA. POCZĄTEK - KIRSTY MOSELEY



Ta powieść jest jedyną, która w zeszłym roku otrzymała ode mnie haniebną jedną gwiazdkę na dziesięć. Jest to książka, która łączy w sobie wszystko to, czego nie znoszę, co mnie irytuje i frustruje. Już po pierwszych 40 stronach perspektywa wyrzucenia jej przez okno była aż nazbyt kusząca. Nie musiałabym się nawet zbytnio wysilać, bo do okna mam niedaleko. Przede wszystkim spotykamy się tu z niebotycznie głupią bohaterką, której należy się tylko porządne uderzenie w łeb, oraz historią tak płytką i tak przewidywalną, jak tylko się da. Nigdy więcej.

recenzja: NIC DO STRACENIA. POCZĄTEK, CZYLI 3 RAZY NIE, DZIĘKUJEMY

SIÓDEMKA - ERICA SPINDLER



Siódemka to dziwaczne połączenie gatunków - kryminału z romansem i fantastyką. Pewnie samo w sobie nie byłoby to tak złe, ale wykonanie prosi się o pomstę do nieba. Dialogi w tej książce są na poziomie poniżej wszelkiej znośności, a na samą myśl o tak banalnych bohaterach ręce opadają. Jest to książka, o której końcu marzy się już po pierwszych stronach, a im dalej, tym robi się jeszcze gorzej. Zdecydowanie odradzam.

TANIEC WDOWCA - RICK RIORDAN



Ricka Riordana znałam wcześniej z serii o Percym Jacksonie i miałam o nim bardzo dobre zdanie. Wprawdzie Taniec wdowca nie był tak koszmarny, żebym skreśliła tego autora całkowicie, ale stworzony przez niego kryminał był boleśnie rozczarowujący. W książce panuje iście uśpiona atmosfera Texasu, która sprawia, że nadałaby się ona bardziej na opowieść na dobranoc, niż na porywający kryminał. Wszystko jest w niej bez wyrazu, ani nie wybitne, ani nie fatalne - po prostu nijakie. Czytelnik może przebrnąć przez całą książkę i nie poczuć absolutnie nic. 

NAJLEPSZY POWÓD, BY ŻYĆ - AUGUSTA DOCHER



Po tą powieść sięgałam z obawą. Nie tylko dlatego, że jest ona dziełem polskiej autorki, ale także z tego powodu, że ten gatunek nie do końca do mnie pasuje. Jest jednak kilka wyjątków, romansów, które uwielbiam, i miałam nadzieję, że Najlepszy powód, by żyć do nich dołączy. Okazało się jednak, że jest to powieść całkowicie nieudana - z bohaterami jednowymiarowymi, nie wzbudzającymi żadnych emocji, z historią kompletnie miałką i płytką. Może kilka lat młodsza ja mogłaby się tym zadowolić, ale teraz oczekuję czegoś więcej od książek.

OBCA - DIANA GABALDON



Za Obcą zabierałam się bardzo długo, stała na mojej półce prawie rok. Trochę obawiałam się jej grubości, jednak w okresie jesiennym postanowiłam się przekonać o jej wspaniałości, o której tyle się nasłuchałam. W rzeczywistości książka była bardzo nudna, a perspektywa zmagania się z tą nudą przez ponad 700 stron bynajmniej nie jest zachęcająca. Zanim jakakolwiek akcja się zacznie, zdążycie już pozbyć się wszelkich dobrych nadziei związanych z lekturą. Główna bohaterka w realnym życiu pewnie zostałaby moim zaciekłym wrogiem. Nie była to książka, którą zdecydowanie skazałabym na ścięcie, ale męczyć się z kolejnymi tomami nie zamierzam.

recenzja: OBCA, CZYLI PODRÓŻE W CZASIE I WSZECHOBECNA NUDA

Jak Wam się podobało moje zestawienie najlepszych i najgorszych książek ubiegłego roku? Znacie którąś z nich? Zgadzacie się z moją opinią? Koniecznie dajcie mi znać, jakie powieści królowały u Was, a o jakich chcecie jak najszybciej zapomnieć :)

You Might Also Like

0 komentarze