ELEANOR OLIPHANT MA SIĘ CAŁKIEM DOBRZE, CZYLI OGROMNE ZASKOCZENIE - RECENZJA #73



Tytuł oryginalny:
Eleanor Oliphant Is Completely Fine
Autor: Gail Honeyman
Data premiery: 24 maja 2017
Wydawnictwo: Harper Collins
Liczba stron: 350

PIERWSZE ZDANIE:



OPIS:

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze. Ma trzydzieści lat i pracuje w księgowości, chociaż z wykształcenia jest filologiem klasycznym. Jej życie toczy się według ustalonego harmonogramu, a każda czynność jest dokładnie zaplanowana. Eleanor uwielbia zakupy w Tesco i długie wieczory z lampką wina, podczas których jedyną "osobą", do której może się odezwać, jest jej ulubiona roślina doniczkowa Polly. Stwierdzenie, że w pracy jest osobą niezbyt lubianą, byłoby dużym niedopowiedzeniem. Ludzie zwykle uważają ją za wariatkę i zbyt często staje się głównym obiektem żartów. Ku jej zdziwieniu, istnieją jednak osoby, które chcą jej pokazać, że życie może być lepsze, a nie tylko znośne.



OPINIA:
Czasem tak bywa, że widząc jakąś książkę, w zasadzie na podstawie samej okładki, możemy stwierdzić, że to będzie coś wielkiego. Jako zapaleni książkoholicy często mamy wrodzony instynkt, który pomaga nam wybrać spośród miliardów powieści na całym świecie. Oczywiście nie da się uniknąć bolesnych rozczarowań, kiedy książka, której wyjątkowości byliśmy tacy pewni, okazuje się totalną pomyłką, ale nic nie cieszy nas bardziej od momentu, kiedy nasze przewidywania okazują się trafne.

Kiedy tylko zobaczyłam okładkę Eleanor Oliphant, od razu miałam przeczucie, że będzie to coś niezwykłego. Jakimś sposobem na podstawie samej oprawy potrafiłam zgadnąć, o czym będzie ta powieść, a nawet jakiego typu bohaterka będzie w niej występowała. Jeszcze przed samym rozpoczęciem czytania miałam co do tej książki pewne oczekiwania, ale to, co zastałam w jej wnętrzu przerosło moje najśmielsze marzenia.



Kim jest Eleanor Oliphant? Jest księgową w biurze, gdzie w zasadzie nikt jej nie lubi. Nie jest obyta w towarzystwie, przez co swoimi wpadkami nieustannie wystawia się na pośmiewisko. Nosi niezniszczalny bezrękawnik, posiłki jada według stałego harmonogramu i co tydzień zalicza obowiązkową rozmowę przez telefon ze swoją matką. I chociaż sama Eleanor utrzymuje, że jej samotność daje jej siłę i pozwala być samowystarczalną, czegoś w jej życiu brakuje.

To, jak doskonale autorka wykreowała tak pozornie typową postać, jaką jest Eleanor, zasługuje na ogromne brawa. Jest ona bohaterką określoną od A do Z, stworzoną z niezwykłą dbałością o szczegóły. Muszę przyznać, że bardzo polubiłam Eleanor za jej bezpośrednie i nieco niezdarne zachowanie w towarzystwie, ale także to, że jakkolwiek bardzo by się nie myliła, jest gotowa trzymać się swojego zdania i nie da sobie wejść na głowę. W trakcie powieści Eleanor powoli odkrywa, że świat ma jej do zaoferowania znacznie więcej niż samotne wieczory z krzyżówkami, biurową codzienność i cotygodniowe rozmowy z matką.



Jednym z moich ulubionych motywów w książkach jest motyw metamorfozy. Uwielbiam czytać o tym, jak bohaterka zmienia się z brzydkiego kaczątka w piękną kobietę, jednak Eleanor poza przemianą widoczną z zewnątrz, przechodzi też ogromną metamorfozę swojej psychiki. W pewnym momencie okazuje się, że nie jest to tylko humorystyczna, niezobowiązująca książka. Za postacią Eleanor kryje się tajemnicza i przerażająca historia z jej przeszłości, którą odkrywamy razem z naszą bohaterką. Było to coś, czego za nic się nie spodziewałam i co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Powieść ta porusza tematy choroby psychicznej, depresji i samotności, przedstawione w lekki, jednak niepozbawiony wartości sposób.

Powieść ta od samego początku wciągnęła mnie na sto procent. Styl autorki jest jednym z najlepszych, z jakimi spotkałam się w ostatnim czasie - lekko sarkastyczny i humorystyczny, z dużą dawką oryginalności i pomysłu. Książkę czytało mi się niezwykle szybko i z wielką przyjemnością, pomimo tego, że porusza ona dosyć poważne tematy. Połączenie to było więc doskonałe - wartościowa, godna zapamiętania historia przekazana w lekki i niezobowiązujący sposób.



Końcówka książki głęboko mnie wzruszyła. Kolejny raz było ono czymś, czego się kompletnie nie spodziewałam, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. To, do czego na końcu dochodzi Eleanor, to, co udaje jej się osiągnąć, a czego my jesteśmy uważnymi obserwatorami, jest po prostu piękne. Przy tej powieści śmiało można uronić kilka łez.

PODSUMOWANIE:
Ta książka przerosła moje oczekiwania - całkowicie niebanalna bohaterka, zmagająca się ze śladami trudnej przeszłości, proces dojrzewania w czasie trwania powieści i w końcu poruszająca, zapadająca w pamięć końcówka. Jestem pewna, że powrócę do historii Eleanor Oliphant jeszcze nieraz, bo jest to opowieść, która pozwala czytelnikowi odczuć miliony emocji - radość, rozbawienie do łez, wzruszenie, niepokój i nadzieję. Gorąco polecam Wam tę książkę - powinna to być obowiązkowa pozycja na Waszej liście książek na lato!





Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Harper Collins :)


_________________________
Zapraszam także na:




FACEBOOK: Books of Souls
INSTAGRAM: books.of.souls

Share:

8 komentarze

  1. Po pierwwsze - świetne zdjęcia! Wiesz, że uwielbiam Twojego bloga i instagrama. Dbasz o każdy szczegół. Książka wydaje się ciekawa i w sumie żałuję, że wybrałam do recenzji Bez Ciebie.
    Pozdrawiam i zapraszam na polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i powoli zabieram się za recenzję, ale już teraz mogę powiedzieć,że w 100% się z Tobą ;) Przypuszczałam, że to jedna z tych specyficznych, acz dobrych książek po samych tylko blurbach (choć zwykle nie daję im wiary :D ) i się nie zawiodłam. Parę razy uroniłam łezkę, a czasem dosłownie miałam ciarki na plecach. Świetna książka. Mam tylko nadzieję, że pojawią się kolejne tej autorki ;)

    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Przekonałaś mnie do niej w 100%. Chyba będę musiała złożyć w najbliższej przyszłości kolejne książkowe zamówienie :D

    http://pomiedzyrozdzialami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie słyszałam o tej książce ale po twojej recenzji muszę koniecznie dodać ją do swojej listy zakupów ;) Bardzo podoba mi się pomysł na pokazanie jak wygląda okładka książki w różnych krajach.

    Pozdrawiam
    bbbbooki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę sięgnąć po tę książkę, bo tak samo czuję, że to może być coś niezwykłego, w czym tylko upewniają mnie recenzje. ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem ci, że zaciekawiłaś mnie tą książką, będę ją miała na uwadze

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale chyba muszę zapisać sobie jej tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Głośno jest o tej książce w ostatnim czasie. Chyba się zdecyduję na jej poznanie. ;)

    OdpowiedzUsuń