EVA, TEVA I WIĘCEJ TEV, CZYLI ATAK KLONÓW - RECENZJA #72



Tytuł oryginalny:
More Of Me
Autor: Kathryn Evans
Data premiery: 15 lutego 2017
Wydawnictwo: YA!
Liczba stron: 363

PIERWSZE ZDANIE:



OPIS:

Teva jest zwyczajną dziewczyną. Dobrze się uczy, ma chłopaka i przyjaciół. Z zewnątrz wszystko w jej życiu wygląda całkowicie normalnie, jednak tak naprawdę nic takie nie jest. Raz w roku Teva rozdziela się na dwie osoby. Nowa wersja Tevy przejmuje jej życie, chodzi do szkoły i spotyka się ze znajomymi, a stara wersja zostaje uwięziona w domu razem z wszystkimi poprzednimi Tevami. Nie może wyjść na zewnątrz i nieustannie pozostaje w zamknięciu.

W życiu Tev wszystko toczy się naturalną koleją rzeczy, jednak co się stanie, kiedy jedna z dziewczyn w końcu sprzeciwi się panującym zasadom i zechce walczyć o własną wolność? Najnowsza Teva także nie chce dopuścić do kolejnego podziału, jednak czy walka z samą sobą jest możliwa?

OPINIA:
Musicie to przyznać – pomysł na fabułę jest oszałamiający. Wręcz nie chce się wierzyć w to, na co wpadła autorka: zwyczajna nastolatka raz w roku tworzy swojego klona, sama stając się więźniem we własnym domu. Sam proces rozdzielania się ciała dziewczyny wprawił mnie w prawdziwe osłupienie i konsternację. Od razu trzeba to przyznać – jakakolwiek by ta książka nie była, autorce należy się ogromny plus za oryginalność. Tym bardziej, że dzisiaj bardzo ciężko jest napisać o czymś, co wcześniej się nie pojawiło. Ja z tematem klonowania spotkałam się pierwszy raz.



Dodatkowo zaskakujący jest kontrast między wyjątkowo zwyczajnym życiem Tevy w szkole, a tym, co kryje się w jej własnym domu. Dziewczyna ukrywa swoją przypadłość przed przyjaciółmi, bojąc się braku zrozumienia, więc za każdego dnia, kiedy opuszcza dom pełen jej własnych młodszych wersji, wkracza do szkolnego życia, które jest dla niej niezwykle potrzebną normalnością, pozwala jej się ono choć na chwilę odciąć od problemów.

W momencie podziału ciała, każda starsza wersja Tevy przestaje się rozwijać i na zawsze pozostaje ośmio-, dziesięcio- lub piętnastolatką. W rzeczywistości wygląda to tak, jakby Teva mieszkała z matką oraz bardzo dużym gronem swoich młodszych sióstr, które są do niej mniej lub bardziej podobne, w zależności od tego, jak bardzo dziewczyna zmieniła się w ciągu roku. Czasami, kiedy Tevie udało się zapomnieć o czekającym ją kolejnym podziale, mogła poczuć się jak przeciętna nastolatka z dużą rodziną.



Kathryn Evans bardzo starała się pokazać nam zarówno codzienną, towarzyską wersję Tevy wśród przyjaciół, jak i tą, która ukrywa swoje sekrety przed światem. Duża część książki była więc poświęcona także jej życiu szkolnemu, kółkom zainteresowań, miłości oraz problemowi wyboru przyszłej ścieżki kariery. Przyznam, że część książki, w której poznajemy codzienność Tevy poza jej domem, trochę mnie nudziła. Nie była ona całkiem zła, a nawet powiedziałabym, że niektóre jej elementy były interesujące, ale to motyw klonowania się Tevy był w tej powieści wątkiem, który najbardziej mnie intrygował, i zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby autorka częściej skupiała się właśnie na nim.

Jeśli miałabym jednym przymiotnikiem określić tę książkę, powiedziałabym, że jest…
  przyjemna. Naprawdę dobrze się ją czyta, autorka ma lekki i nieskomplikowany styl. Niektóre fragmenty są bardziej interesujące, inne mniej, ale ogólnie jest to powieść, którą można przeczytać w dwa dni, nie zastanawiając się zbytnio nad fabułą. Może i nie zaserwuje nam ona nie wiadomo jakich zaskoczeń i fajerwerków, ale można spędzić z nią miło i przyjemnie czas.



Od początku książki byłam bardzo ciekawa, czy nastąpi moment, w którym będziemy mogli poznać prawdziwy powód przypadłości Tevy – jak to się dzieje, że dziewczyna raz na czas podwaja swoje własne ciało i osobowość. I tak, na szczęście Teva w końcu dowiaduje się, co sprawiło, że nie jest całkiem normalna, jednak powód jej odmienności wydał mi się trochę… naciągany. Nie chcę zdradzać fabuły tym, którzy jeszcze nie czytali tej powieści, ale jeśli jesteście już po lekturze, to wiecie, jaki powód mam na myśli. Dla mnie był on zbyt nierealny i przez długi czas zastanawiałam się, czy takie coś w ogóle jest możliwe.

Na uwagę zasługują też bohaterowie drugoplanowi, którzy nieraz podobali mi się bardziej, niż nasza główna postać – Teva. O ile kompletnie nie potrafiłam zrozumieć motywów i postępowania matki Tevy, która przez większość czasu irytowała mnie swoim tchórzostwem i uciekaniem od problemu, to inny bohater bardzo mocno wpisał się w moje serce. Jest nim Tommo, znany także jako Tom, który był chłopakiem z dość niefrasobliwą powierzchownością oraz drugim, głębszym dnem. Tommo potrafił rozbawić mnie równie mocno jak Tevę, sypiąc żartami i zachowując się 24 godziny na dobę jak wyrośnięty dzieciak. Szczerze mówiąc, w niektórych momentach Tommo przypominał mi jedną z moich ulubionych postaci kreskówkowych - Johny'ego Bravo ;) Chociaż naprawdę polubiłam tę jego pozę dobrego chłopaka, to ma on też mroczniejszą przeszłość, która sprawia, że jego postać jest jeszcze ciekawsza. Naprawdę chciałabym dowiedzieć się więcej o tym bohaterze.



PODSUMOWANIE:
Eva, Teva i więcej Tev to książka z wyjątkowo oryginalnym pomysłem na fabułę, z którym nie spotkałam się nigdy wcześniej. Wyobraźnia autorki zasługuje na ogromne oklaski. Sama powieść, chociaż posiada momenty lepsze i gorsze, ogółem jest całkiem ciekawą i przyjemną historią, która może w żaden sposób nie zmieni Waszego życia, ale pomoże Wam się zrelaksować i oderwać się od rzeczywistości.





Za możliwość lektury gorąco dziękuję wydawnictwu Ya! :)



_________________________
Zapraszam także na:


FACEBOOK: Books of Souls
INSTAGRAM: books.of.souls

Share:

10 komentarze

  1. Okładka bardzo przyciąga uwagę. Treść książki mniej mnie zaciekawia, ale nie mówię nie, bo w sumie mogłaby być dobrą pozycją na wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  2. HAHA porównanie do Johnny'ego Bravo trafione w dyche!
    Za tę książkę zabrałam się zaciekawiona pomysłem z rozdzielaniem głównej bohaterki. Byłam pewna, że chodzi o dysocjacyjne zaburzenie osobowości, które uwielbiam, a tu taki zong. Aczkolwiek czyta się ja niesamowicie lekko i to świetna odskocznia od rzeczywistości :D

    OdpowiedzUsuń
  3. pomysł jest oryginalny i pewnie spędziłabym z nią miło czas, ale nie do końca jestem przekonana, czy warto jej go poświęcać (takie sesyjne myślenie) XD pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł na fabułę jest rzeczywiście oryginalny, na razie tylko nie jestem w stanie stwierdzić czy jestem pozytywnie czy negatywnie zaskoczona. Nie wykluczam, że sięgnę po tę powieść, ale chyba jeszcze nie teraz ;)

    liery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Młodzieżówka z oryginalną fabułą? Dla mnie wystarczy. Książką już czeka na półce na swoją kolej, ale myślę, że muszę w końcu przestać odkładać przeczytanie jej. :)

    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
  6. To pierwsze zdanie trochę mnie.. hm.. zaskoczyło? Nie znałam wcześniej fabuły tej powieści, ale sądzę, że na tle innych na pewno się wyróżnia. Kurcze, z chęcią poznam tę książkę. Jestem jej ogromnie ciekawa :D

    Buziaki ♥ Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo wszędzie słyszę o tej książce, ale jakoś nie mam ochoty jej czytać :/ Sama nie wiem czemu, po prostu mam taką jakąś blokadę przed nią i szybko nie zmienię zdania :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka i opis są bardzo intrygujące. Bardzo chętnie sięgnę po tą książkę.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, rzeczywiście zaskakująca fabuła! Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki.
    A czy słyszałaś może o książce "Zatrzymać dzień"? Planujesz zrobić jej recenzje? Jestem ciekawa Twojej opinii na jej temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie słyszałam o tej książce - o czym jest? :)

      Usuń