INFERNO, CZYLI PIEKIELNIE FASCYNUJĄCY THRILLER - RECENZJA #81


Tytuł oryginalny:
Inferno
Autor: Dan Brown
Data premiery: 14 października 2016
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 688

PIERWSZE ZDANIE:



OPIS:
Robert Langdon, światowej sławy znawca ikonologii i historii sztuki, budzi się w szpitalnym łóżku we Florencji i za nic nie pamięta, jak się tam dostał. Nie potrafi też wyjaśnić, dlaczego w jego kieszeni znajduje się pewien tajemniczy przedmiot.

 Kiedy tylko dochodzi do siebie i zaczyna zastanawiać się nad swoją dziwną i nielogiczną sytuacją, ktoś próbuje go zabić. W towarzystwie młodej lekarki, Sienny Brooks, Langdon wymyka się ze szpitala i rozpoczyna ucieczkę przed swoim prześladowcą. Okazuje się, że aby poznać odpowiedzi na nękające go pytania, będzie musiał podążyć tropem tajemniczych wskazówek ukrytych w słynnym poemacie Dantego…
Czy imponująca wiedza Langdona okaże się wystarczająca, aby rozwikłać mrożący krew w żyłach spisek, który wkrótce może zniszczyć świat? Czy Robert Langdon i Sienna Brooks zdołają zapobiec globalnej zagładzie?



OPINIA:
O Danie Brownie w zasadzie nie dało się nie słyszeć. Jak sam napis na książce głosi, jest on „najpopularniejszym pisarzem na świecie”, co nie wydaje się być przesadnym stwierdzeniem, patrząc na to, jak bardzo znane są jego powieści i ekranizacje nakręcone na ich podstawie. Ja do tej pory, sama nie wiem, dlaczego, zwlekałam z sięgnięciem po jego twórczość. Wiedziałam, że jest to coś, co absolutnie MUSZĘ przeczytać, ale wciąż odkładałam to w czasie. W końcu zdecydowałam się sięgnąć po Inferno, które zagrzewało miejsce na mojej półce już od ponad pół roku.

Chociaż moje umiejętności plastyczne są raczej nikłe, zawsze interesowała mnie sztuka. Lubiłam przyglądać się obrazom, rzeźbom i freskom, interpretując ich znaczenie. Historia też zawsze była dla mnie czymś fascynującym i ciekawym, a literatura, wiadomo, jest ogromną częścią mojego życia. Otwierając Inferno, czułam się więc, jakbym wchodziła do mojego własnego prywatnego raju, tak przepełnionego rzeczami, na które warto zwrócić uwagę, że nie wiadomo, w którą stronę zwrócić wzrok.



Dan Brown zdołał stworzyć historię, która kręci się wokół AUTENTYCZNYCH dzieł literackich, postaci historycznych i dzieł sztuki. Inferno mogłoby równie dobrze być przewodnikiem po zabytkach Florencji lub krótkim opisem życia Dantego Alighieri, ponieważ znajdziemy tam całe mnóstwo faktów i ciekawostek na temat architektury, sztuki i historii. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak wielki i złożony jest umysł Dana Browna, który potrafił poskładać te wszystkie fakty historyczne w jedną spójną, piekielnie inteligentną całość.

Książka, jakby nie było, jest thrillerem, więc oczekuje się od niej niezwykle porywającej akcji, która nie pozwoli oderwać się od powieści. Jeśli zastanawiacie się, czy Inferno wpasowuje się w tą definicję, wystarczy, że powiem Wam, że wszystkie wydarzenia z prawie siedmiuset stron książki mają miejsce w ciągu zaledwie jednego dnia. Niewiarygodne! Tutaj nie ma ani chwili, żeby chociaż pomyśleć o nudzie!



Ogromnym plusem tej książki są bohaterowie – Robert Langdon, którego postać znana jest nawet tym, którzy do tej pory nie mieli okazji przeczytać powieści Browna, oraz Sienna Brooks. Na samym początku Robert wydawał mi się trochę takim nieporadnym geniuszem, któremu Sienna nieraz musiała ratować tyłek. I faktycznie, umysł Langdona jest zdecydowanie jego mocniejszą stroną niż umiejętność walki czy ucieczki. Ale prawda jest taka, że zarówno Robert, jak i Sienna, są po prostu piekielnie inteligentni, jak jacyś cholerni wszystkowiedzący geniusze! Na każdym kroku zdumiewała mnie ich mądrość i błyskotliwość, która pomagała im wyjść z każdej, nawet najgorszej opresji.

W pewnym momencie powieść wprawiła mnie w prawdziwe osłupienie i byłam w stanie wtedy tylko myśleć: CO TU SIĘ DZIEJE?! Na raz okazuje się, że wszystko, co przez długi czas wydawało nam się pewne i prawdziwe, w rzeczywistości jest tylko iluzją. Już widzę Dana Browna, który śmieje się zadowolony, że udało mu się nas zwieść, podczas gdy my siedzimy oniemiali i nie możemy zebrać myśli. Autor bawi się z czytelnikami w kotka i myszkę, wodząc ich za nos, aby chwilę później pokazać im, jak naiwni byli, wierząc w jego historię.



Naprawdę nie wiem, dlaczego tak długo zwlekałam z sięgnięciem po Inferno. Jest to powieść tak fenomenalna i perfekcyjna, że nie potrafię tego opisać. Tak, PERFEKCYJNA. Nie jestem w stanie przytoczyć nawet maleńkiej wady tej książki. Jest w niej wszystko to, co tak uwielbiam: zagadki, porywająca akcja, sztuka i historia, intrygujący bohaterowie… Mam wrażenie, że jest to opowieść napisana specjalnie dla mnie.

PODSUMOWANIE:

Jeśli z jakiegoś powodu jeszcze nie przeczytaliście książki Dana Browna, to, proszę, nie czekajcie z tym! Jest to powieść, której na długo nie zapomnicie i jestem pewna, że rozbudzi w Was chęć nagłego odwiedzenia Florencji i zobaczenia tych wszystkich fascynujących zabytków. Inferno to niezwykle zawiły i inteligentny thriller, który porywa i nie pozwala się oderwać do samego końca. Chcę więcej!






Share:

0 komentarze