SERIE KSIĄŻKOWE, KTÓRYCH NIE DOKOŃCZYŁAM (ALE NA PEWNO TO ZROBIĘ)


Hej, kochani! Dzisiaj przychodzę z drugim postem z serii. Ostatnio opowiadałam Wam o seriach książek, które zaczęłam czytać, jednak z jakiegoś powodu nie mam zamiaru ich kontynuować. Tym razem napiszę o tych, które zapadły mi w pamięci i z pewnością zabiorę się za kolejne ich tomy. Zapraszam!

1. AFTER - ANNA TODD


Możecie przecierać oczy ze zdumienia, ale tak, należę do wielbicieli After. Z tego, co wiem, tą serię albo się kocha, albo nienawidzi. W moim przypadku sprawdza się ta pierwsza wersja. Jest to jedna z moich tzw. Guilty Pleasures, czyli książek, które w zasadzie nie wnoszą nic wartościowego do naszego życia, nawet ciężko powiedzieć, co może się nam w nich podobać, a jednak - trafiają do naszego serca. Obecnie jestem po przeczytaniu dwóch tomów i mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się zdobyć kolejne.

2. POD SZTANDAREM DZIKIEGO KWIATU - KEN LIU <recenzja>


Pierwszy tom tej serii, czyli Królowie Dary, to książka, z którą miałam niemały problem, bo okropnie dłużyła mi się przez znaczną część swojej pokaźnej objętości. Męczyłam się, czytając ją, i jeśli zapytalibyście mnie wtedy, czy zamierzam czekać na kolejne tomy, zdecydowanie byłabym na nie. Ku mojej ogromnej radości, druga część tej książki wciągnęła mnie całkowicie. Teraz nie żałuję, że przebrnęłam przez trudny początek, aby poznać absolutnie fantastyczną historię. Jestem niezmiernie ciekawa Ściany Burz!

3. GEEK GIRL - HOLLY SMALE



Ten cykl nie cieszy się wielką popularnością w Polsce, a przynajmniej ja nie spotkałam wielu osób, które czytałyby tą książkę (jeśli Wy to zrobiliście, dajcie znać!). Jest to cudownie humorystyczna opowieść o nastoletniej Harriet, która, znalazłszy się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie, dostaje szansę na międzynarodową karierę. Myślę, że można tą serię śmiało porównać do Girl Online Zoe Suug, bo style tych powieści są bardzo podobne. Ja przy Geek Girl dosłownie płakałam ze śmiechu i chcę więcej! Na pewno sięgnę po Japońską katastrofę.

4. KLĄTWA TYGRYSA - COLLEEN HOUCK



Teraz pora na ogromny sentyment - Klątwa Tygrysa to seria, od której niejako rozpoczęła się moja przygoda z czytaniem. Pamiętam, jak dzięki niej zakochałam się w tygrysach i jak wciskałam te książki każdemu, kto się napatoczył, przekonując, że musi poznać tę historię. Sama nie wiem, co odciągnęło mnie wtedy od skończenia czwartego tomu, ale z jakiegoś powodu przerwałam lekturę w połowie. Najgorsze jest, że teraz będę musiała przeczytać od nowa wszystkie tomy, aby przypomnieć sobie wydarzenia! Ale na pewno to zrobię - ta historia jest tego warta.

5. PROGRAM - SUZANNE YOUNG



Sama już pogubiłam się w tych tomach 0.5, 0.1... Naprawdę, nie ogarniam tego. Wiem, że czytałam Plagę samobójców i Kurację samobójców i naprawdę je polubiłam. To taka dosyć niepokojąca wizja świata, w którym Ziemię opanowuje epidemia samobójstw. Możemy liczyć na dobrą akcję i bohaterów, do których łatwo się przywiązać i z nimi utożsamiać. Poprzednie tomy znajdowałam w bibliotece, więc przy najbliższej wizycie z pewnością rozejrzę się za kolejnymi.

6. THE LYING GAME - SARA SHEPARD <recenzja>



Ta seria została mi polecona przez przyjaciółkę, która jest jej wielką fanką i z niecierpliwością wyczekiwała pojawienia się piątego i szóstego tomu na polskim rynku. Ja do tej pory przeczytałam dwie pierwsze części i pamiętam, jak dobrze Sara Shepard potrafi wodzić czytelnika za nos, podpuszczać go, aby chwilę później pokazać mu, że został wyprowadzony w pole. Ogrom tajemnic i zagadek w lekkiej i młodzieżowej wersji. Na pewno wrócę do tej serii!

7. PLAY - JAVIER RUESCAS 
<recenzja>



Recenzja tej książki była jedną z pierwszych na moim blogu, więc mam do niej mały sentyment. Ale nie tylko dlatego mam ogromną chęć, żeby sięgnąć po kolejne tomy - przede wszystkim jest to dobrze napisana, humorystyczna powieść o muzyce i sławie, przy której znowu poczułam się jak mała dziewczynka marząca o wielkiej karierze. Jestem bardzo ciekawa dalszych losów Aarona i Leo, więc muszę czym prędzej zdobyć Show.

8. TESTY - JOELLE CHARBONNEAU



Jest to moim zdaniem bardzo niedoceniana w Polsce seria. Potrafię policzyć na palcach jednej ręki, ile razy spotykałam się w blogosferze z kimś, kto ją czytał. A jednak jest to warta uwagi trylogia, która może przypominać Igrzyska Śmierci, Więźnia Labirytntu lub inne książki z gatunku dystopii. Ja do tej pory przeczytałam pierwszy tom i chociaż kolejne też mam na swojej półce, jeszcze nie zdążyłam się za nie zabrać. Jeśli nie znacie tej serii, polecam dowiedzieć się o niej więcej!

9. CZAS ŻNIW - SAMANTHA SHANNON <recenzja>





Tutaj chyba nie trzeba mówić wiele. Doskonała historia, doskonale wykreowany świat i doskonale stworzeni bohaterowie. To jedna z moich ulubionych serii książkowych wszechczasów, więc tym bardziej serce mnie boli, bo nie mam jeszcze u siebie Pieśni Jutra. Nie mogę się doczekać, aby się dowiedzieć, co u Naczelnika, Paige, Jaxona i reszty cudownych postaci. Gdybym tylko miała wystarczającą ilość pieniędzy, już teraz stałabym w księgarni w kolejce po Pieśń Jutra.


10. RYWALKI - KIERA CASS <recenzja>


Rywalki na pewno nie są serią, która totalnie zmiotła i stłamsiła moje serce, nie wywarła też na mnie żadnego większego wpływu, a jednak - chętnie sięgnę po kolejne części. Jest to jedna z tych serii, które czyta się, aby oderwać się od rzeczywistości i spędzić przyjemny wieczór, przenosząc się do świata Illei. Wiecie, żadnego szału, ale czasem każdy potrzebuje małego odmóżdżenia! Dotychczas przeczytałam dwa tomy, więc przede mną jeszcze długa droga, aby zakończyć tą serię, ale na pewno to zrobię!


To już wszystkie serie, o których chciałam Wam opowiedzieć. Mam nadzieję, że moje plany dotyczące ich dokończenia już niedługo się urzeczywistnią. Dajcie mi znać, jakie serie książkowe Wy macie zamiar dokończyć i powiedzcie, czy znacie którąś z wymienionych przez mnie. :)
_________________________
Zapraszam także na:




FACEBOOK: Books of Souls
INSTAGRAM: books.of.souls





Share:

13 komentarze

  1. Ja również uwielbiam Klątwę tygrysa. Utknęłam przed 3 częścią i jakoś sama nie wiem dlaczego nie sięgnęłam po nią.
    Pozdrawiam i zapraszam
    http://zaczytananapoddaszu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja średnio przepadam za serią After, ponieważ to że oni się ciągle schodzą i rozchodzą i to przez kilkaset stron i kilka tomów, działa mi na nerwy :D Ale sama mam kilka takich guilty pleasures, więc wiem co czujesz :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Na "Rywalki" sama mam ostatnio chrapkę :D
    Jeżeli chodzi o Program, to jest proste xD
    Remedium to tom 0, a "Epidemia" 0.5 i już xD
    W kolejności to: Remedium i Epidemia Plaga, Kuracja , ale widzę, że czytałaś według kolejności wydania, czyli: Plaga, Kuracja, Remedium i Epidemia :D
    Trafiłaś na jakąś dziwną grafikę, na której widać, że Epidemia, to niby tom 0.1, ale np. "Remedium" też było zaplanowane na tom 3, a nie 0, więc... xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam tylko The selection, chcę bardzo chcę sięgnąć też po Program ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. O większości słyszałam - żadnej nie czytałam :D Osobiście chce skończyć Kroniki Diuny Herberta, ale te książki są tak drogie :c

    OdpowiedzUsuń
  6. Też się trochę gubię z tym numerowaniem serii Program, ale bardzo ją lubię. Do tej pory przeczytałam wszystkie cześć wydane w Polsce i teraz czekan na 3 tom, ale na razie coś o nim cicho jest :/
    "Ścianę burz" oraz "Pieśń jutra" też muszę przeczytać. Obydwie już na mnie czekają - teraz tylko potrzeba wolnego czasu :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Rywalki jak dla mnie powinny się skończyć na trzecim tomie. Przeczytałam Następczynię i spotkałam tam super denerwującą Eadlyn, a potem stwierdziłam - koniec, nie czytam dalej, co za dużo to niezdrowo. Ale żeby nie był - te pierwsze trzy tomy bardzo mile wspominam. :)
    Czas żniw mam u siebie, ale jakoś nijak nie mogę się za niego zabrać. :/
    Klątwę tygrysa chciałam kiedyś przeczytać, ale teraz już mi minęła ta ochota, jednak jeśli zdarzy sie okazja na pewno poczytam. :)
    Pozostałe książki kojarzę z biblioteki, więc może kiedyś je przeczytam, jednak póki co skupiam się na mojej liście must read, która ciagle się powiększa. :D
    Pozdrawiam! :)
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Też uwielbiam After <3 Przeczytałam całą serię, ale chętnie skompletowałabym ją sobie w domku *.* <3
    Rywalki kocham <3 <3 Maxon <3 <3

    Resztę serii mam w planach poznać w większym lub mniejszym stopniu :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie dokończyłam Young i raczej tego nie zrobię. No nie przepadam za seriami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po skończeniu "Rywalek" miałam niezły mętlik w głowie i powiedziałam sobie, że nigdy więcej, dalej czytać nie będę, to jest za duży klump. Ale jak teraz na to patrzę... Brakuje mi tego specyficznego odmóżdżenia, bo trzeba przyznać czasami człowiek potrzebuje po prostu przeczytać, uśmiechnąć się parę razy i zapomnieć.
    Muszę dokończyć serię "Czas Żniw"! Mam niesamowitą ochotę na "Pieśń jutra", nie mogę się doczekać jak będę mogła ją przeczytać, bo przecież to zakończenie 2 tomu...!
    chocabooks

    OdpowiedzUsuń
  11. z wymienionych przez Ciebie mam ochotę na Czas Żniw, bo słyszałam o nim wiele dobrego :D ostatnio zdałam sobie sprawę, że lubię czytać zakończone serie, żeby oszczędzić sobie czekania na kolejne tomy :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Również lubię "After". Niezwykle wciąga i choć nie jest to literatura najwyższych lotów, to warto przetrwać do ostatniego tomu, który moim zdaniem wymiata ;)

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja niestety na "Pladze samobójców" bardzo się zawiodłam i nie wiem, czy będę kontynuować tę serię. Po prostu strasznie irytowała mnie główna bohaterka i jej brak konsekwencji w podejmowaniu decyzji. "Klątwy tygrysa" też nie zamierzam kontynuować, głównie przez ten nieszczęsny wątek miłosny (przynajmniej według mnie nieszczęsny i strasznie nachalny ;)).
    "Ściana burz" jest o wiele lepsza od "Królów Dary"! Wprawdzie już pierwszy tom mnie zachwycił, ale to ciągle nic w porównaniu z drugim. Niby jeszcze większy objętościowo, ale staje się o wiele ciekawszy, może dlatego, że już zaczynamy się trochę orientować w tym świecie przedstawionym. :)

    OdpowiedzUsuń