RELACJA Z KRAKOWSKICH TARGÓW KSIĄŻKI 2016

Witajcie! Dzisiaj zapraszam Was na krótką (bądź nie) relację z mojego pobytu na XX Targach Książki w Krakowie . Miałam okazję być tam osta...



Witajcie!

Dzisiaj zapraszam Was na krótką (bądź nie) relację z mojego pobytu na XX Targach Książki w Krakowie. Miałam okazję być tam ostatniego dnia imprezy, czyli w niedzielę, kiedy był tam zdecydowanie mniejszy ruch niż na przykład w sobotę, kiedy ciężko było się ruszyć, aby się z kimś nie zderzyć (tak przynajmniej słyszałam). Był to mój pierwszy raz na jakichkolwiek Targach Książki, więc możecie sobie wyobrazić, jak wysoki był poziom mojego podekscytowania. Czasem czułam się jak tragarz alpejski, niosąc ze sobą plecak wypchany książkami, reklamówki z kolejnymi, torbę z aparatem i balony (które ktoś dziwnym sposobem mi podrzucił, a potem już tak zostały), ale był to absolutnie cudowny dzień. :)

NAJCIEKAWSZE STOISKA

Nie wiadomo było, na czym zawiesić wzrok, bo hala była pełna przeróżnych wystawców i milionów książek, ale jakie stoiska najbardziej zwracały na siebie uwagę? Jak pewnie mogliście zauważyć na facebookowym profilu wydawnictwa Moondrive, ich stragan był pięknie udekorowany różnokolorowymi karteczkami, zdjęciami czytelników oraz wygodną kanapą z poduszkami. Nie brakowało też gadżetów takich jak pidżama Fangirl oraz kubek Espresso Patronum, ale przyznam, że dla mnie było zwyczajnie za mało... książek, których ilość była znacznie mniejsza niż ilość wszystkich ozdób.









Stoisko, które zrobiło na mnie największe wrażenie, należało do wydawnictwa Wielka Litera. Znajdowało się tam mnóstwo luster, dzięki którym wchodząc między nie można było ujrzeć siebie podwójnie lub nawet potrójnie! Choć stanowisko niewielkie, to bardzo pomysłowe, a i zdjęcia w takiej scenerii wychodzą niezwykłe.









Księgarnia Matras także postarała się o swoje stanowisko, chociaż nadawało się ono bardziej do relaksu i odpoczynku po zakupowym szale niż do szperania pośród książek, których w zasadzie nie zauważyłam (nie mówię, że ich nie było - czasem jestem naprawdę mało spostrzegawcza).





Ostatnim stoiskiem, które zwróciło moją uwagę było Wydawnictwo Literackie z ich ogromnymi książkami, unoszącymi się gdzieś w powietrzu - bardzo pomysłowo!





SPOTKANIA Z AUTORAMI
Plan zbierania podpisów udało mi się zrealizować niemal w stu procentach, ponieważ nie udało mi się dotrzeć do Magdaleny Knedler. Jestem natomiast bardzo zadowolona ze spotkania z Remigiuszem Mrozem, pomimo półtora godzinnego stania w kolejce (nie muszę mówić, jak czuły się moje plecy, dźwigające 10 książek, jedzenie i aparat). Autor okazał się przemiłą osobą i bardzo sympatycznym człowiekiem, skłonnym do pogawędek. :)


Kogo jeszcze udało mi się zobaczyć? Dla mojego taty zdobyłam podpis pana Rafała Ziemkiewicza, a na zdjęciach uchwyciłam Kingę Rusin, Joannę Jabłczyńską, Marcina Mellera, Roberta Makłowicza oraz... szturmowca Imperium z Gwiezdnych Wojen i Gandalfa. :)





WYMIANA KSIĄŻEK
Głównym powodem, dla którego wybrałam akurat niedzielę, była wymiana książek Z półki na półkę organizowana przez portal lubimyczytac.pl. Na czym to polegało? Każdy uczestnik móprzynieść maksymalnie 5 książek, dostawał karteczkę z numerkiem i wchodził do sali, w której na stole leżały książki przyniesione przez innych czytelników. Wtedy zaczynało się szukanie, przekopywanie stosów i krążenie wokół (a także rozpychanie łokciami i rywalizacja o lepszą zdobycz - nie da się ukryć, że w tym przypadku zasada ,,Kto pierwszy ten lepszy" sprawdza się idealnie), w celu znalezienia czegoś dla siebie. Można było wynieść dokładnie taką liczbę książek, jaką się przyniosło.

Jestem z tej wymiany BARDZO zadowolona, bo chociaż obawiałam się, że nie znajdę nic, co by mnie zainteresowało, udało mi się odszukać naprawdę wspaniałe książki, które pokażę Wam w Book Haulu, który ukarze się niebawem. Podczas wymiany udało mi się spotkać inną blogerkę - Olę z bloga Zaczytana Iadala. I chociaż dopiero po powrocie do domu zdałam sobie sprawę z tego, że dziewczyna, która polecała mi wybór Metra 2034, to właśnie TA Ola, której bloga regularnie czytam, to fajnie było się spotkać na żywo. :D
__________________________________________


To był naprawdę cudowny dzień i jestem pewna, że będę go wspominać i rozpamiętywać jeszcze bardzo długo. Wróciłam bogatsza o 10 książek, 2 podpisy autorów, niezmierzony ból pleców i niezapomniane wrażenia. Jestem pewna, że teraz, kiedy pierwsze Targi Książki mam już za sobą, będę się pojawiać częściej i na dłużej na takich imprezach.

A Wy, byliście w Krakowie? Jakie są Wasze wrażenia? :)

____________________________
Zapraszam także na:

INSTAGRAM: books.of.souls

You Might Also Like

16 komentarze

  1. Bardzo mi się podoba ten kubek z z Espresso Patronum *.* Chcę go mieć!! xD
    Niestety nie byłam na targach, ale może w przyszłym roku się wybiorę... :)
    Pozdrowionka! xD
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam w sobotę i poczułam chorą awersje do ludzi. Serio, gdybym byla śmielsza, zaczęła był niektórym wytykać, ze mają tłuste włosy. Po prostu odstraszają mnie takie tłumy. Ja natomiast kupiłam 5 książek, torbę i wzięłam masę zakładek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna ta Twoja relacja :D
    Umarłam, gdy zobaczyłam Espresso Patronum xDDD
    Widziałam, że Mróz był niesamowicie otoczony xD W ogóle śmiem stwierdzić, że ten Pan jest naprawdę przystojnym facetem, co nieczęsto zdarza się wśród autorów książek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, masz rację, jest bardzo przystojny, a do tego potwornie miły otwarty :) Szkoda, że na podpisywaniu książek czas jest tak ograniczony, bo chętnie dłużej bym z nim porozmawiała. :)

      Usuń
  4. Byłam aż jeden dzień i dawno nie byłam tak zmęczona. Nieogarnięty tłum i ścisk wzięły górę nad miłością do książek. Ciężko się nimi nacieszyć gdy nie możesz się ruszyć, czy odetchnąć. Katowice tu wygrały - niby mniej wystawców, ale spokój nieporównywalny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam w sobotę, przez ten tłum nawet nie zauważyłam kilku stoisk z tych, które wymieniłaś :( Ale pamiętam, że na stoisku wydawnictwa W.A.B. także wisiały książki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Och nie, tyle osób z blogosfery było na Targach, że coraz bardziej żałuję, że nie byłam. Jeszcze te cudowne stoiska! I wymiana! Muszę koniecznie pojechać za rok!

    Pozdrawiam,
    Book Prisoner! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To były pierwsze targi na jakich byłam, ale na pewno nie ostatnie :) Bardzo się cieszę, przede wszystkim z możliwości spotkania Mroza (mimo tej dwugodzinnej kolejki) i Rafała Kosika. Wprawdzie organizacja mogłaby być lepsza, ale za rok prawdopodobnie też się wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. super relacja :) ja niestety miałam za daleko do Krakowa i lenistwo wygrało :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też byłam:) sobota i niedziela zleciały strasznie szybko ale mój plan autografowy zrealizowałam w 100% Żałuję, że nie spotkałam się z Magdaleną Knedler:( ale może jeszcze kiedyś będzie szansa.
    pozdrawiam
    http://blog-projektksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna fotorelacja:) Zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nooo, ja niedzielę wybrałam z powodu wymianki i z powodu planów rodzinnych - dzień wcześniej krążyłam sobie po Małopolsce ;)
    Generalnie jeszcze raz gratuluję Ci, że ogarnęłaś, że ja to ja, bo ja bym się nie skapnęła pewnie, że ty to ty :D
    A ja z panem Mrozem mam ciekawą historię, jakoś tak już po 16, jak się zbierałam, idę sobie, idę, aż tu jeb! Ktoś na mnie wpada z całym impetem, torba mi wyleciała z ręki, ledwo się na nogach utrzymałam... Ok, patrzę kto na mnie wszedł, a tu... MRÓZ xD
    I kulturalnie przeprosił, pozbierał książeczki i se poszedł. Interesujące, prawda? :)
    Buziaki! :*
    Ola aka Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko haha :D Historia rodem z fanfiction! Chociaż, ja tam nie miałabym nic przeciwko temu, żeby ktoś taki jak Remigiusz Mróz na mnie wpadał. ;)

      Usuń
    2. Jak to skomentował mój przyjaciel - normalnie modelowy przykład początku romansu XD
      Tak w sumie... To też nie mam nic przeciwko 😂

      Usuń
  12. Targi książki zawsze fajna sprawa, uwielbiam na nie chodzić, bo można spotkać wiele autorów i przynajmniej przez chwilę z nimi porozmawiać

    OdpowiedzUsuń