
Witajcie!
Dzisiaj zapraszam Was na krótką (bądź nie) relację z mojego pobytu na XX Targach Książki w Krakowie. Miałam okazję być tam ostatniego dnia imprezy, czyli w niedzielę, kiedy był tam zdecydowanie mniejszy ruch niż na przykład w sobotę, kiedy ciężko było się ruszyć, aby się z kimś nie zderzyć (tak przynajmniej słyszałam). Był to mój pierwszy raz na jakichkolwiek Targach Książki, więc możecie sobie wyobrazić, jak wysoki był poziom mojego podekscytowania. Czasem czułam się jak tragarz alpejski, niosąc ze sobą plecak wypchany książkami, reklamówki z kolejnymi, torbę z aparatem i balony (które ktoś dziwnym sposobem mi podrzucił, a potem już tak zostały), ale był to absolutnie cudowny dzień. :)
NAJCIEKAWSZE STOISKA
Nie wiadomo było, na czym zawiesić wzrok, bo hala była pełna przeróżnych wystawców i milionów książek, ale jakie stoiska najbardziej zwracały na siebie uwagę? Jak pewnie mogliście zauważyć na facebookowym profilu wydawnictwa Moondrive, ich stragan był pięknie udekorowany różnokolorowymi karteczkami, zdjęciami czytelników oraz wygodną kanapą z poduszkami. Nie brakowało też gadżetów takich jak pidżama Fangirl oraz kubek Espresso Patronum, ale przyznam, że dla mnie było zwyczajnie za mało... książek, których ilość była znacznie mniejsza niż ilość wszystkich ozdób.
Stoisko, które zrobiło na mnie największe wrażenie, należało do wydawnictwa Wielka Litera. Znajdowało się tam mnóstwo luster, dzięki którym wchodząc między nie można było ujrzeć siebie podwójnie lub nawet potrójnie! Choć stanowisko niewielkie, to bardzo pomysłowe, a i zdjęcia w takiej scenerii wychodzą niezwykłe.
Księgarnia Matras także postarała się o swoje stanowisko, chociaż nadawało się ono bardziej do relaksu i odpoczynku po zakupowym szale niż do szperania pośród książek, których w zasadzie nie zauważyłam (nie mówię, że ich nie było - czasem jestem naprawdę mało spostrzegawcza).
Ostatnim stoiskiem, które zwróciło moją uwagę było Wydawnictwo Literackie z ich ogromnymi książkami, unoszącymi się gdzieś w powietrzu - bardzo pomysłowo!
SPOTKANIA Z AUTORAMI
Plan zbierania podpisów udało mi się zrealizować niemal w stu procentach, ponieważ nie udało mi się dotrzeć do Magdaleny Knedler. Jestem natomiast bardzo zadowolona ze spotkania z Remigiuszem Mrozem, pomimo półtora godzinnego stania w kolejce (nie muszę mówić, jak czuły się moje plecy, dźwigające 10 książek, jedzenie i aparat). Autor okazał się przemiłą osobą i bardzo sympatycznym człowiekiem, skłonnym do pogawędek. :)
Kogo jeszcze udało mi się zobaczyć? Dla mojego taty zdobyłam podpis pana Rafała Ziemkiewicza, a na zdjęciach uchwyciłam Kingę Rusin, Joannę Jabłczyńską, Marcina Mellera, Roberta Makłowicza oraz... szturmowca Imperium z Gwiezdnych Wojen i Gandalfa. :)
WYMIANA KSIĄŻEK
Głównym powodem, dla którego wybrałam akurat niedzielę, była wymiana książek Z półki na półkę organizowana przez portal lubimyczytac.pl. Na czym to polegało? Każdy uczestnik mógł przynieść maksymalnie 5 książek, dostawał karteczkę z numerkiem i wchodził do sali, w której na stole leżały książki przyniesione przez innych czytelników. Wtedy zaczynało się szukanie, przekopywanie stosów i krążenie wokół (a także rozpychanie łokciami i rywalizacja o lepszą zdobycz - nie da się ukryć, że w tym przypadku zasada ,,Kto pierwszy ten lepszy" sprawdza się idealnie), w celu znalezienia czegoś dla siebie. Można było wynieść dokładnie taką liczbę książek, jaką się przyniosło.
Jestem z tej wymiany BARDZO zadowolona, bo chociaż obawiałam się, że nie znajdę nic, co by mnie zainteresowało, udało mi się odszukać naprawdę wspaniałe książki, które pokażę Wam w Book Haulu, który ukarze się niebawem. Podczas wymiany udało mi się spotkać inną blogerkę - Olę z bloga Zaczytana Iadala. I chociaż dopiero po powrocie do domu zdałam sobie sprawę z tego, że dziewczyna, która polecała mi wybór Metra 2034, to właśnie TA Ola, której bloga regularnie czytam, to fajnie było się spotkać na żywo. :D
__________________________________________
To był naprawdę cudowny dzień i jestem pewna, że będę go wspominać i rozpamiętywać jeszcze bardzo długo. Wróciłam bogatsza o 10 książek, 2 podpisy autorów, niezmierzony ból pleców i niezapomniane wrażenia. Jestem pewna, że teraz, kiedy pierwsze Targi Książki mam już za sobą, będę się pojawiać częściej i na dłużej na takich imprezach.
A Wy, byliście w Krakowie? Jakie są Wasze wrażenia? :)
____________________________
Zapraszam także na:
FACEBOOK: Books of Souls
INSTAGRAM: books.of.souls
