,,GDZIE JEST MIA?'' ALEXANDRA BURT - RECENZJA #32

Tytuł oryginalny: Remember Mia Autor: Alexandra Burt Rok wydania: 2015 Wydanie polskie: 2016 Wydawnictwo: Świat Książki Liczba stron: 4...

Tytuł oryginalny: Remember Mia
Autor: Alexandra Burt
Rok wydania: 2015
Wydanie polskie: 2016
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 414
Moja ocena: 8/10

Nie potrafię wyobrazić sobie sytuacji bardziej stresującej od chwili, gdy rodzic traci swoje dziecko z oczu. Na dworcu, w sklepie, w tłumie ludzi, jego serce na moment zamiera ze strachu, a napięcie opada dopiero, gdy okazuje się, że pociecha stoi za rogiem, zaaferowana kolorową wystawą sklepową.

Koszmar Estelle Paradise nie kończy się jednak tak szybko. Młoda matka budzi się w szpitalu z amnezją. Nie pamięta żadnych wydarzeń z ostatnich kilkunastu godzin. Dowiaduje się, że została znaleziona na dnie wąwozu z obrażeniami zagrażającymi życiu, ocierając się o śmierć. Tragiczną prawdą, którą kobieta wkrótce sobie przypomina jest to, że jej siedmiomiesięczna córeczka Mia zaginęła.

Kilka dni wcześniej Estelle zastała puste łóżeczko swojej córki, a w domu nie został żaden ślad świadczący o tym, że jej córka kiedykolwiek istniała. Sprawą wkrótce zaczyna interesować się policja oraz media, jednak tajemnicze okoliczności zniknięcia Mii oraz chaotyczne zachowanie Estelle sprawiają, że to matka staje się główną podejrzaną.

Na okładce książki ogłoszono, że ,,Ten thriller trzyma w napięciu jak Dziewczyna z pociągu". Jak wiecie lub nie, powieść Pauli Hawkins jest jedną z moich ulubionych pozycji, więc w tej sytuacji mogłam łatwo porównać obie lektury. Zasadniczą rzeczą, łączącą obie historie jest zachowanie głównych bohaterek.

Estelle nie jest zwyczajną matką. Okazuje się, że cierpi na pewnego rodzaju psychozę poporodową, przez którą kobieta codziennie przeżywa koszmar. Codzienna rzeczywistość wpędza ją w depresję, a kontakt z córką powoduje uczucie zagubienia i niepokoju. Kobieta w wielu swoich zachowaniach wydaje się być na granicy szaleństwa. Dodatkowy fakt, że jej pamięć jest pełna luk, przez które Estelle nie ma pewności, co tak naprawdę robiła w ciągu kilkunastu ostatnich godzin, sprawia, że jej postać jest jeszcze bardziej niepoczytalna. Jednak czy matka byłaby zdolna zrobić krzywdę własnemu dziecku?

Gdzie jest Mia? to wyjątkowo udany debiut Alexandry Burt, przez który obgryzałam paznokcie z napięcia. Książkę przepełnia uczucie niepokoju i niepewności, mam wrażenie, że nie możemy nikomu ufać, nawet głównej bohaterce, która nierzadko popada w obłęd, nie wiedząc, co jest prawdą, a co wytworem jej wyobraźni. Cała sprawa zniknięcia dziewczynki jest bardzo tajemnicza i do końca nie można mieć pewności, co się z nią stało. Zapewniam jednak, że wiążąca się z tym historia jest bardzo złożoną zagadką.

Powieści nie brakuje wad, to prawda. Akcja utworu, miejscami niezwykle porywająca, w niektórych momentach zwalnia i staje się rozwlekła. Brakuje znaczącej płynności. Jest to jednak debiut, który moim zdaniem można zaliczyć do bardzo udanych. Alexandrze Burt udało się stworzyć intrygujący thriller, niezrównoważoną, ale interesującą bohaterkę oraz wyjątkowo enigmatyczną historię.

Gorąco polecam książkę Gdzie jest Mia? i z niecierpliwością czekam na dalszą twórczość tej debiutantki.



____________________________
FACEBOOK: Books of Souls
INSTAGRAM: books.of.souls

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Jak na debiut można przyjąć, że jest ok. Estelle niesamowicie mnie irytowała (ale myślę, że o to chodziło autorce :D). I zgadzam się z tym, że ma wady - akcja momentami jest tak nudna, tak długa, tak - nie wiem, pisana/wymyślana na siłę? Na pewno nie jest to książka, którą będę polecać, są dużo lepsze thrillery. Jeśli mogę Ci coś zarekomendować - zwróć uwagę na "Idealną" Magdy Stachuli, "Zaginioną dziewczynę" Gillian Flynn i "Zdążyć przed zmrokiem" Tany French ;)

    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow. Wow. Jeśli to jest debiut, to ja w to wchodzę. Z ręką na sercu. To musi być genialne. Z reguły nie czytam rzeczy tego typu, ale chcę w to wejść. I to poważnie.
    Napisałaś to w taki sposób, że aż się uśmiechnęłam - po prostu coś genialnego!
    Masz tak niepowtarzalny styl... Wręcz uwielbiam tę recenzję.
    Z przyjemnością zostaję u Ciebie na dłużej.

    Pozdrawiam Cię gorąco,
    Isabelle West z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń