SERIE KSIĄŻKOWE, KTÓRYCH NIE DOKOŃCZYŁAM (I NIE MAM ZAMIARU)



Cześć, kochani!
Witajcie po świętach! Brzuchy pełne? Czekoladowe zajączki zjedzone? :) Dziś przychodzę z jednym z dwóch zaplanowanych postów, w których opowiem Wam o seriach książkowych, których nie dokończyłam z różnych względów - dziś skupimy się na takich, których zdecydowanie NIE mam zamiaru kontynuować. Zapraszam! :)

Listę uporządkowałam w kolejności od tych najgorszych serii, o których nawet nie mogę myśleć, do tych, które nie były złe, ale zwyczajnie czegoś mi w nich brakowało. Ah, i oczywiście jeżeli recenzowałam na blogu daną książkę z serii, to będzie podlinkowana. :)

1. KRÓL KRUKÓW - MAGGIE STIEFVATER -
<recenzja>

   

Mój Boże, ta książka była dla mnie chyba największym rozczarowaniem zeszłego roku. W tym momencie zdaję sobie sprawę, że znacznej większości populacji ta powieść bardzo przypadła do gustu, ale... no cholera, nie mnie! Nastawiałam się na magiczną aurę, porywającą akcję i niezwykłych bohaterów, a dostałam jedną wielką NUDĘ z dodatkiem braku logiki. Od kolejnych tomów serii będę się trzymać z daleka.

2. MARA DYER - MICHELLE HODKIN -
<recenzja>

  

W zeszłym roku miałam okazję przeczytać pierwszy tom tej serii, czyli Tajemnicę i... zdecydowanie nie! Trzy razy NIE - dziękujemy! Tym razem przynajmniej nie miałam zbyt dużych oczekiwań, ale i tak nie uchroniło mnie to od kolosalnego poziomu irytacji kompletnym brakiem logiki i wszechobecnymi błędami literowymi i językowymi tej książki. Do tego dodajmy schematyczność i przewidywalność, a w efekcie powstaje seria, po którą na pewno nie sięgnę kolejny raz.

3. CZERWONA KRÓLOWA - VICTORIA AVEYARD
  

Od czasu wydania tej książki minęły już ponad dwa lata, kolejny tom (lub dwa - nawet nie wiem, wybaczcie!) zdążył wyjść już na rynek, a mnie kompletnie nie ciągnie do tej serii. Jedynie na początku oraz na samym końcu Czerwona królowa dostarczyła mi jakichś emocji, a po środku ziała wielka nudna dziura, w której nie działo się kompletnie nic. No, może poza zachowaniem Mare, które bynajmniej mnie nie przekonało do tej serii. Była to niestety jedna z tych gorszych książkowych postaci...

4. ZOSTAŃ, JEŚLI KOCHASZ - GAYLE FORMAN
<recenzja>

 

Czasem tak bywa, że po zakończeniu książki uznajemy ją za całkiem przyjemną lekturę, ale z biegiem czasu nasze zdanie o niej się zmienia. Tak miałam z Zostań, jeśli kochasz, która nie wyróżniała się niczym spośród innych miłosnych powieści, jakie czytałam. Przeleciałam przez nią błyskawicznie w zaledwie jeden wieczór i nie pozostawiła ona po sobie właściwie żadnego śladu. Fakt, nie była ona kompletną porażką, ale chyba nie mam ochoty wciąż sięgać po książki, które nic mi nie dają. Drugiemu tomowi mówię - nie!

5. DARY ANIOŁA - CASSANDRA CLARE

   

W tym momencie pewnie połowa czytających przeciera oczy z niedowierzaniem, ale tak, jestem w bardzo małym gronie osób, którym nie podobają się Dary Anioła. (Kto wie, czy nie jest to grono jednoosobowe - tylko ja ze sobą :D) Cóż, jakiś czas temu zabrałam się za pierwszy tom tej serii i nie dałam rady nawet go dokończyć. Coś mi w nim nie grało, bez przerwy podczas czytania nachodziła mnie myśl, że to nie dla mnie. Być może zabrałam się za tę serię w złym czasie, ale jestem pewna, że w najbliższym czasie nie wrócę do Darów Anioła.

6. DOTYK JULII - TEHEREH MAFI

  

Jest to kolejna z książek, na których temat z biegiem czasu mam coraz gorsze zdanie. Pożyczyłam tą powieść od przyjaciółki, która namawiała mnie do jej przeczytania i obiecywała, że na pewno mi się spodoba. A jednak - jedyne, co pamiętam to to, że akcja książki oraz jej bohaterowie niemiłosiernie mnie irytowali. Słyszałam, że poziom kolejnych tomów serii jest nieco lepszy, ale i tak nie mam ochoty się za nie zabierać.

7. SERIA DOM NOCY - PC. CAST, KRISTIN CAST
   

Przeczytałam pierwsze dwa tomy tej serii baaardzo dawno temu. Wtedy, kiedy panowała moda na wampiry, wilkołaki i inne fantastyczne stworzenia, a ta historia wydawała mi się interesująca. Niestety, okazała się co najmniej żałosna. Teraz na sam pomysł na fabułę mam ochotę wybuchnąć śmiechem i kręcić z niedowierzaniem głową. Jak ten gust czytelniczy zmienia się na przestrzeni lat! Naprawdę nie wiem, co widziałam w tej serii, ale już nigdy nie chcę mieć z nią nic wspólnego.

8. PERCY JACKSON I BOGOWIE OLIMPIJSCY - RICK RIORDAN

    

Długo zastanawiałam się, czy umieścić na tej liście Percy'ego, czy jednak nie. Mam na sobą trzy z pięciu tomów tej serii i nie mogę powiedzieć, że były one złe. Przyjemnie spędziłam przy nich czas, czasem były one wręcz zabawne, a przecież mitologia to to, co naprawdę lubię, ale... Za każdym razem, kiedy kończyłam któryś z tomów, byłam nim trochę zmęczona. Łapałam się na tym, że nie czytam książki z ciekawości, ale tylko po to, żeby ją zaliczyć, zamknąć i o niej zapomnieć. Prawdopodobnie gdybym sięgnęła po tę serię kilka lat wcześniej, stałaby się one jedną z moich ulubionych, ale teraz czułam się na nią zwyczajnie trochę za stara.

9. WOJNY ALCHEMICZNE - IAN TREGILLIS -
<recenzja>



Z tą książką miałam straszny problem... Język, jakim operuje Ian Tregillis, był dla mnie bardzo ciężki i przytłaczający. I chociaż książka mogła być bardzo ciekawa, to przez to, że brakowało jej płynności, musiałam zmuszać się do czytania. Jestem ciekawa dalszych losów Jaxa, ale chyba nie chcę po raz kolejny przechodzić przez trud czytania tej serii. Drugi tom - Powstanie - jak na razie nie dla mnie...

10. ŚWIAT PO WYBUCHU - JULIANNA BAGGOTT -
<recenzja>

 

Chociaż oceniłam tę książkę całkiem wysoko, to jest to jedna z tych powieści, po których zakończeniu możemy w końcu głęboko odetchnąć. Na pewno to znacie - fabuła wydaje się całkiem ciekawa, w zasadzie na ma na co narzekać, a jednak wasze myśli ciągle uciekają gdzieś daleko od lektury i ciężko jest Wam skupić uwagę na akcji książki. Nowa ziemia, czyli pierwszy tom serii, właśnie taki był. To, co pisałam w recenzji zaraz po zakończeniu lektury, wydaje się być całkowicie różne od tego, co piszę teraz, ale po czasie, jaki minął, ta książka wydaje mi się po prostu nieco męcząca.

To już wszystkie serie, o których chciałam Wam opowiedzieć. W kolejnym poście opiszę listę serii, których nie dokończyłam, ale z pewnością mam to w planach. :)

Napiszcie w komentarzach, za jakie serie Wy się zabraliście, a okazały się one niewypałem! :)
_________________________
Zapraszam także na:
FACEBOOK: Books of Souls
INSTAGRAM: books.of.souls

Share:

26 komentarze

  1. Percy'ego skończyłam, ale tylko dlatego, że miałam go na półce - gdyby było inaczej, też pewnie uznałabym, że czuje się zmęczona serią i tyle.
    W gimnazjum miałam fazę na "Dom Nocy", ale z część na część znikała XD Zaś "Czerwoną królową" przeczytałam, bo miałam drugi tom w domu i cóż, no nie planuje kontynuować, szkoda mi czasu :D Pozostałych serii nie znam i raczej też nie planuje.
    A tak poza tym to... chyba nigdy nie skończę "Szklanego tronu". Czytałam też tylko jeden tom "Zwiadowców", uznałam, że fajne dla dzieci, ale ja jestem już jednak na nich za stara. Poza tym pewnie jest jeszcze duuużo serii, które zaczęłam, a których nie skończę, ale do głowy nic mi nie przychodzi na ten moment.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się co do "Zostań jeśli kochasz", z tym że mi nie podobała się od początku :) a poza tym chyba nie mam takich serii, zazwyczaj mi się podobają :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Serię o Percym Jacksonie czyta się ciężko. Nie powiem, że mnie nie wciągnęła, ale książki trzeba było męczyć przez ponad tydzień. Czytając ostatnią część po prostu się poddałam i odłożyłam na półkę.

    Pozdrawiam i zapraszam
    http://zaczytananapoddaszu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam identyczne zdanie co do "Zostań, jeśli kochasz". Ta książka jest za krótka i mało rozwinięta, aby pozostać na dłużej w pamięci. Poza tym moim zdaniem kontynuacja jest zbędna i pisana już na siłę.
    "Kruczego cyklu" również nie zamierzam kontynuować. Pierwszy tom także okazał się dla mnie sporym rozczarowaniem - po prostu nuda :/
    Percy'ego zaczęłam trochę nie po kolei, bo od czwartego tomu, ale nie będę nadrabiać kolejnych. Też jestem już trochę za stara na tę serię. ;)
    Pozdrawiam, Zaksiążkowana

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie zdołałam dokończyć serii ,,Szeptem''. Przeczytałam pierwszy tom i był... Ładnie mówiąc przeciętny. Nie mówię, że przeczytanie kolejnej części byłoby jaki mega wyczynem, ale zwyczajnie książka nie była warta zachodu więc przerwałam. Poza tym na liście musi znaleźć się Grey - w tym przypadku nie dotrwałam nawet do drugiego tomu. Beznadziejny styl pisania, na który nie mogłam przymknąć oka. Wisienką na torcie jest After - pierwszy tom jakoś ukończyłam, ale już przy drugim się wyłożyłam i przerwałam. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie mi przypominałaś ile ja mam nie skończonych serii. Czasami żałuję, że ich nie dokończę, ale niektóre są tak bardzo okropne i dochodzę do wniosku, że nie będę się niepotrzebnie zmuszać. A Dom nocy to masakra poczytałam sobie trochę spoilerów i mi wystarczy, to się robi z każdą częścią coraz bardziej chore!
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze dwie serie, które wymieniłaś, kuszą mnie najbardziej chyba. ;) "Zostań, jeśli kochasz" czytałam, ale tu uważam, że film wypadł zdecydowanie lepiej. Strasznie mnie wynudziła ta książka. ;/ "Percy..." jednak nie dla mnie. Próbowałam, ale nie wyszło. Chyba faktycznie mogę być na to za stara xd "Dom nocy" czytałam daaaaawno i było całkiem spoko, ale sądzę, że gdybym ją teraz przeczytała to bym sobie nieźle ponarzekała na nią. ;p "Dary Anioła" całkiem dobrze mi się czytało. ;)

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam takie same odczucia co do "Króla kruków" - jestem obecnie po dwóch częściach i nie mam siły brać się za trzeci. Poprzednie strasznie mnie wymęczyły i...nie, po prostu nie. "Dom nocy" czytałam ze sto lat temu i pamiętam, że już wtedy mnie irytował :D Dobrnęłam jednak naprawdę daleko (zdaje się, że do 8? 9? części) i powiem Ci, że im dalej, tym lepiej ;) Zaczęłam też trylogię Tehereh Mafi i utknęłam na pierwszym tomie :D Tzn. przeczytałam go, ale pamiętam, że niczym mnie nie zaskoczył i jakoś nie mam ochoty brać się za kontynuację.

    Pozdrawiam ciepło,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Czerwona Królowa nie była zła, ale kolejny tom odłożyłam po 60 stronach, bo miałam dość :D Zostań, jeśli kochasz to przykład filmu lepszego od książki, nie ciągnie mnie zupełnie do kontynuacji :D Dom nocy też czytałam już dawno, pierwszy tom mam nawet na półce, bardzo mi się podobał. ale im dalej, tym gorzej... Dotyk Julii to była tragedia dla mnie... widzę, że mamy dużo wspólnego :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Są inni ludzie, którzy nie lubią Darów anioła :) Ja nie czytałam książki, ale z wielka przyjemnością zapoznaję się z jej analizą: http://dary-altorki.blogspot.com/ podaję linka, gdybyś była ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Akurat "Czerwoną królową" bardzo, bardzo lubię, miło się to czyta.
    Co do "Darów anioła" - jesteśmy w tym gronie razem, nie cierpię! Zmęczyłam poerwsze sto stron i koniec.
    "Percy'ego" nawet nie chcę poznawać, wiem, że jestem za stara.
    "Zostań, jeśli kochasz" mi się podobało. Natomiast kontynujacja była beznadziejna i całkowicie zatarła dobre wrażenia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy pomysł na post!
    ,,Król kruków" był straszny! Naprawdę! Pomieszanie z poplątaniem i ta nuda. Również nie mam zamiaru kontynuować czytania tej serii. Zgodzę się również co do ,,Domu Nocy" oraz ,,Zostań, jeśli kochasz". Niemniej, ja obie serie skończyłam i... im dalej w las, tym gorzej.
    ,,Dary Anioła" i ,,Dotyk Julii" czytałam już dawno temu, więc nie powiem Ci, co sądzę na ich temat - za malucha mi się podobały, teraz pewnie zmieniłabym swoje zdanie, bo mój czytelniczy gust się zmienił...

    Ściskam,
    Izzy z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że nie skończyłaś "Dotyku Julii". Trzeci tom jest najlepszy. Jako fanka Percy'ego rozpaczam, że nie przeczytałaś wszystkich części. :D "Wróć, jeśli pamiętasz" moim zdaniem słabe :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam "Dary anioła", ale tych tomów jest tak wiele, że w pewnym momencie się w nich pogubiłam.
    Zachęcam się do tego, abyś mimo wszystko przełamała się w skończeniu serii o Julii, ponieważ trzeci tom rekompensuje to co znajdujemy w poprzednich pozycjach :)

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Złamałaś mi serce tym postem. Przesuwałam w dół i coraz bardziej byłam przerażona. Jest tu połowa z serii, które uwielbiam. Ja osobiście staram się raczej kończyć to co czytam, w tym momencie nie mogę przypomnieć sobie niczego co bym porzuciła w trakcie.


    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli chodzi o Percy'ego i Dary Anioła mam dokładnie to samo. Nie rozumiem fenomenu obu serii. Podobnie mam ze Zwiadowcami. Niby ciekawe, niby fajne, ale myśli uciekają z dala od książki.
    Na pewno nieprędko wrócę do serii After, która właściwie w każdym tomie ma to samo - dobrze, kłótnia, problemy, zgoda. Denerwuje mnie też brak logiki w postępowaniu głównych bohaterów. Cykli The Lying Game i Pani Peregrine również będę starała się unikać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Szóstkę wron mam w planach kiedyś xd
    A tak to percyego, dary anioła, czerwona królowa, i zostań jeśli kochasz po prostu uwielbiam i szkoda że nie były dla cb dobre :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie popieram serię The Raven Circle. Absolutnie mnie wynudziła. Dary Anioła za długie. Można było skompensować do 3 tomów i byłoby świetnie. Akurat cykl o Julii nawet mi się podobał oprócz 3 tomu;) Percy'ego przestałam czytać jak nie mogłam dostać kolejnych tomów w bibliotece. Pewnie już go nie skończę...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. O-o, dużo tych serii... To może zacznę od początku, pierwszych trzech serii nie czytałam, ale wszystkie zamierzam i trzymam kciuki, by mi się spodobały. ,,Zostań, jeśli.." i drugą część czytałam i choć autorka ma specyficzny styl, bardzo go lubię i czytam jej książki. DA przede mną <3 Mam już zakupione prawie wszystkie części i zbieram się, ale ciągle mi coś przerywa :/ ,,Dotyk Julii" to jednak z moich ulubionych serii i do tego jest tam Warner, którego KO-CHAM! <3 Serię ,,Dom Nocy" chcę spróbować przeczytać, choć to nie do końca mój klimat, ale widziałam w bibliotece, więc pewnie spróbuję... Serię o Percym także mam w planach, bo twórczość autora jest dla mnie wielką niewiadomą :) Dwóch ostatnich, które wymieniłaś nie mam zamiaru czytać :D

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  20. Haha, ja rzeczywiście wytrzeszczyłam oczy, może nie przetarłam, ale podobnie :D Czytałam Dary Anioła bardzo dawno temu, ale pamiętam, że się zakochałam w tej serii i po raz pierwszy spotykam się z kimś kto jej nie polubił. Czerwona królowa- ja również zaczęłam, ale szału nie było i nie zamierzam czytać. Dotyk Julii- mnie akurat bardzo się podobał, ale te dalsze właśnie części. Mara Dyer(nie wiem czy dobrze napisałam)- dla mnie koszmar, nigdy więcej. Dom nocy- przeczytałam wszystkie części, ale szału nie było. A Zostań jeśli kochasz- oczywiście i tak nic nie przebije filmu, a druga część książki jak dla mnie beznadziejna. Reszty nie czytałam, ale chyba też nie zamierzam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. "Sekret Julii" - nie skończyłam :) Gayle Forman była całkiem ok. A reszty tych serii nie czytałam... i nie mam zamiaru :)
    PS zostawiam follow :) Bardzo ciekawy blog!
    @Waniliowe Czytadła

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie martw się, nie ty jedna nie przepadasz za Darami Anioła ;P Pierwsze dwa tomy bardzo mi się podobały, jednak z dwoma następnymi już było gorzej, no i nie skończyłam tej serii ;P I również nie zamierzam. Dom Nocy przeczytałam tylko pierwszy tom, z drugim przeczytałam kilkadziesiąt stron i... oddałam do biblioteki bo mnie to szczerze mówiąc - nudziło ;P

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  23. Oho, ja też nie mogę znieść Julii. "Dotyk Julii" czytałam przed wielkim wybuchem jej rzekomego fenomenu i bardzo mi się podobała - nie aż tak, żeby zyskała taki rozgłos, ale niech będzie. Z kolei drugi tom... To się nadawało tylko do niszczarki. Podobnie jak cykl rozpoczynający się od "Naznaczonej".

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeśli chodzi o książki wymienione wyżej nie rozpiszę się szczególnie, a to przez to,że przeczytałam tylko "Czerwoną Królową" i "Szklany Miecz"- tu jakiegoś fenomenu nie było, bo jak pierwsza część mi się podobała i tam się działo, to druga... odstawała trochę. Była ciekawa, ale nie aż tak. - Za to reszta książek jest do piero przede mną i wszytkie oprócz "Świat po wybuchu" mam na swojej liście do przeczytania :D Mam nadzieję, że mi spodoba się chodź jedna seria z powyżej wymienionych ♥
    Ale jeśli chodzi o "Mechaniczny" to mamy dużo ładniejszą okładkę niż ta oryginalna :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Z tych książek spotkałam się tylko z jednym tomem czerwonej królowej. Ja osobiście nie sięgnę po kolejny tom Milenium- Trudi Canavam, również ciężko czytało mi się kolejne tomy "Pomnika Cesarzowej Achai" - ale doczytałam ze względu na szacunek dla autora :)

    Świetny blog, piękny layout, recenzje pisane z niezwykłą pasją. Dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie

    czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
  26. Dary Anioła i Dotyk... Sama również zaczęłam i nigdy nie skończyłam tych serii... Także nie jesteś sama! ;)

    OdpowiedzUsuń