,,Wołanie kukułki'' Robert Galbraith - RECENZJA #17

Tytuł oryginalny: The Cockoo's calling Autor: Robert Galbraith (J.K. Rowling) Rok wydania: 2013 Wy dawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie L...

Tytuł oryginalny: The Cockoo's calling
Autor: Robert Galbraith (J.K. Rowling)
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 450
Moja ocena: 9/10


Pod balkonem apartamentowca w bogatej części Londynu, pewnej zimowej nocy zostaje znalezione ciało supermodelki Luli Landry. Policja nie ma żadnych wątpliwości i po zdawkowo przeprowadzonym dochodzeniu uznaje sprawę za samobójstwo. Po upływie trzech miesięcy brat ofiary zgłasza się do prywatnego detektywa Cormoran Strike'a z prośbą o pomoc. Według niego policja popełniła ogromny błąd, a jego siostra nie odebrała sobie życia samowolnie. John Bristow podejrzewa, że dziewczyna została wypchnięta z balkonu.

Stan życia Cormorana Strike'a nie przedstawia się imponująco: jest weteranem wojennym, który podczas służby w Afganistanie stracił jedną nogę, jego biuro śledcze przechodzi kryzys i jest na skraju bankructwa, a na dodatek właśnie rozstał się ze swoją partnerką. Sprawa, z którą przychodzi do niego John Bristow jest dla niego szansą do stanięcia na nogi. Aby rozwikłać zagadkę śmierci sławnej modelki Strike musi wkręcić się do towarzystwa elity i rozgryźć skomplikowany świat wyższych sfer.

Zacznę od tego, że od momentu, kiedy usłyszałam o trzech kryminałach, napisanych przez J. K. Rowling, czułam, że muszę je przeczytać. Ta autorka jest dla mnie nieocenionym geniuszem i chciałam sprawdzić, jak radzi sobie w nieco innej odsłonie niż seria o Harrym Potterze. Na szczęście się nie zawiodłam!

Wołanie kukułki schwytało mnie w swoją pułapkę dosłownie od pierwszej sceny, w której pojawiają się główni bohaterowie. To właśnie oni w dużej mierze wpływają na moją ocenę, ponieważ autorka wykreowała znakomite postacie, które od razu przypadły mi do gustu. Cormoran Strike - niezwykle inteligentny i spostrzegawczy wielkolud, nieco sarkastyczny, ale wzbudzający sympatię, oraz jego asystentka Robin Ellacott - młoda kobieta, która jest w pewnym sensie tym, kim sama chciałabym być: idealne życie, wymarzona praca, rezolutność i głowa na karku. Ta dwójka znakomicie się dopełnia i doskonale do siebie pasuje.

Wielkim plusem nie tylko Wołania kukułki, ale wszystkich powieści tej autorki są jej bohaterowie: nie tylko główni, ale również poboczni. Uwielbiam to, że żadne z nich nie jest płaskie i bezbarwne. Każda postać jest bardzo wyrazista i ma swój odmienny charakter, co wyjątkowo ułatwia czytanie, kiedy w książce pojawia się duża ilość bohaterów.

Książka napisana jest w typowym stylu dla J. K. Rowling. Jeśli czytaliście którąś z powieści o Harrym Potterze, to wiecie o co chodzi. Akcja jest wartka i dynamiczna. Tu nie ma miejsca na niepotrzebne opisy, rozwlekłe wypowiedzi czy nudną fabułę. Wołanie kukułki całkowicie absorbuje uwagę czytelnika. To świetnie skonstruowany kryminał z zawiłą łamigłówką, w której każdy drobiazg okazuje się znaczącym faktem.

Jestem absolutnie zachwycona tą książką i nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejne dwa kryminały z Cormoranem i Robin - Jedwabnik i Żniwa zła - które czekają na mnie na mojej półce. Zdecydowanie polecam tę powieść wszystkim! Skradła moje serce!

____________________________
FACEBOOK: Books of Souls
INSTAGRAM: books.of.souls


You Might Also Like

4 komentarze

  1. Niby nie dla mnie, ale uwielbiam J. K. Rowling i miałabym ochotę powrócić do jej stylu pisania. Może kiedyś się przekonam, aby poznać tę historię :)
    PS. Świeeetna recenzja!
    Pozdrawiam, Patty z www.pattbooks.blogspot.com, u mnie przepremierowa recenzja "Ból za ból!"

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurcze muszę mieć tą książkę.Widziałam też Twoje Diy ,piękne okładki na książki.Obserwuje
    http://creativelylive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że akcja jest dynamiczna, a autorkę chcę poznać także w jej bardziej męskim wydaniu :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. "Wołanie.." czytałam jakiś czas temu. Wczoraj skończyłam kolejną część, czyli Jedwabnik, jest tak samo dobra, a może nawet lepsza. Polecam

    http://degustatorka.blogspot.com/2016/06/robert-galbraith-jedwabnik.html

    OdpowiedzUsuń