
Witajcie! Dzisiaj trochę o tym, co w ostatnich dniach przepełnia mój dzień w dużym stopniu - nauka słówek. Tak się składa, że w tym roku będę podchodziła najpierw do olimpiad przedmiotowych, a następnie do egzaminów wstępnych do szkoły, w której lekcje w główne mierze (jeśli nie całkowicie) prowadzone są w języku angielskim. Napiszę więc dzisiaj o tym, co pomaga mi lepiej zapamiętywać trudne słownictwo, a także o sposobach, które łączą naukę z rozrywką. Zapraszam!
1. SŁUCHAM

Jakiś czas temu wpadłam w Internecie na stronę lyricstraining.com, która okazała się świetna pod względem ćwiczenia rozumienia tekstu z słuchu, do tego w towarzystwie ulubionej muzyki. Wybieramy tam jedną spośród wielu piosenek, a następnie dostosowujemy poziom umiejętności.

W zabawie chodzi o to, aby uzupełniać luki w tekście słyszanej muzyki w czasie jej trwania. Ta naprawdę daje mnóstwo radości i to chyba jeden z moich ulubionych sposobów na trening słuchu. Co ciekawe, języków dostępnych do wyboru jest naprawdę dużo i nie ogranicza się to tylko do angielskiego.

2. CZYTAM

Nie jest to żadne odkrycie, że czytanie literatury w danym języku bardzo poprawia znajomość słownictwa. Oczywiście nie ma sensu od razu chwytać się za Szekspira lub jakikolwiek tekst pisany wierszem, do tego starą angielszczyzną. Najlepiej zacząć od czegoś niezbyt skomplikowanego - ja rozpoczęłam swoją przygodę z czytaniem po angielsku od książki Harry Potter and the Philosopher's Stone, w której poziom języka jest na tyle prosty, że jestem w stanie zrozumieć tekst bez patrzenia do słownika. Jasne, zdarza się dosyć często, że nie znam danego słowa, jednak mogę domyślić się jego znaczenia z kontekstu zdania.

3. PRZEPISUJĘ I KOLORUJĘ

Ten punkt to akurat kwestia dosyć osobista, nie tylko jeśli chodzi o języki, ale także uczenie się jakiegokolwiek przedmiotu. W moim przypadku najlepiej sprawdza się przepisywanie słówek, które sprawiają mi trudność. Dodatkowo, jestem osobą, która nie może obejść się bez kolorowych długopisów - jeśli mam coś zapisane zwykłym czarnym pisakiem, nie ma szans, aby weszło to do mojej głowy. Robię więc wszystko, aby zwrócić uwagę swojego mózgu na dane wyrazy - zakreślam kolorem, zaznaczam kolorowymi karteczkami, zapisuję na osobnej kartce, używając różnobarwnych cienkopisów. Spróbujcie! Moim zdaniem kolory naprawdę pomagają.
4. MÓWIĘ
Nieczęsto mam okazję rozmawiać z kimś po angielsku, a tak naprawdę dopiero używając języka mówionego, tak naprawdę się uczymy. Na nic się zda cała wiedza gramatyczna, jeśli nie będę potrafiła porozumieć się z kimś, mówiącym w obcym języku. Mój sposób może wydawać się dziwny, ale działa także na wyobraźnię. Najzwyczajniej w świecie wyobrażam sobie jakąś sytuację - na przykład spotkanie z natrętnym nieznajomym Anglikiem, który nie chce dać mi spokoju. Myślę o słowach, których mogę użyć, aby go odpędzić. Potem mogę kontynuować ,,rozmowę" w swojej głowie lub na głos. Ten sposób wydaje się dziwny, ale daje całkiem dużo zabawy.
5. OGLĄDAM FILMY Z NAPISAMI
Nic prostszego - zamiast pomagać sobie dubbingiem włączam angielskie napisy, ewentualnie polskie, lecz wtedy dokładnie słucham słów wypowiadanych przez aktorów. Często sięgam po filmy, które znam bardzo dobrze i wiem, jakie zdanie padnie w danym momencie. Wtedy słucham, jakich słów używa aktor i zapamiętuję je.
6. ENGLISH MATTERS

English Matters to znany magazyn dla osób uczących się języków. Niedawno zamówiłam swoją pierwszą prenumeratę i już teraz mogę stwierdzić, że to doskonały sposób na naukę. Nie dość, że artykuły są ciekawe i na czasie, to przy każdym tekście zamieszczone są słowniczki z trudniejszymi słówkami. Ja oczywiście dodatkowo zakreślam je jaskrawym mazakiem. ;)
To już wszystkie sposoby, z których korzystam, aby uprzyjemnić sobie naukę. Może nie było w nich nic odkrywczego, ale proste rzeczy czasem są najlepsze. A Wy, jak uczycie się języków? :)
____________________________
FACEBOOK: Books of Souls
INSTAGRAM: books.of.souls
