,,FOBOS'' VICTOR DIXEN - RECENZJA #42

Książkę miałam okazję przeczytać w związku z Book Tourem organizowanym przez Kubę z bloga Blue Kuba Books . :) Tytuł oryginalny: Phobos A...

Książkę miałam okazję przeczytać w związku z Book Tourem organizowanym przez Kubę z bloga Blue Kuba Books. :)

Tytuł oryginalny:
Phobos
Autor: Victor Dixen
Cykl: Fobos (tom 1)
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 448

Moja ocena: 7/10

PIERWSZE ZDANIE:
,,- Leonor, co czujesz opuszczając Ziemię na zawsze?"


OPIS:

Dwanaścioro nastolatków - 6 dziewczyn i 6 chłopców - zostaje wybranych spośród milionów zgłoszeń na całym świecie, aby uczestniczyć w międzyplanetarnej podróży na Marsa i wziąć udział w sześciominutowych randkach. Wszystko ma na celu dobranie się astronautów w pary, a w późniejszym czasie zaludnienie obcej planety. Uczestnicy podróży zdecydowali się porzucić wszystko, co łączyło ich z Ziemią na zawsze, bowiem jest to wyprawa tylko w jedną stronę i żadne z nich nigdy z niej nie wróci. Dodatkowo, cała rywalizacja dziewcząt i chłopców podczas wyboru życiowego partnera, będzie stale monitorowana i transmitowana na Ziemi w formie reality show.


OPINIA:
Zacznę od tego, że kosmos od zawsze mnie fascynował. W dzisiejszych czasach, kiedy człowiek jest w stanie przemieścić się i zobaczyć w zasadzie każdy zakątek Ziemi, jedynym miejscem, które pozostaje poza ludzkim zasięgiem jest kosmos. Oczywiście istnieją wybrańcy, którym dane było wkroczyć w przestrzeń międzyplanetarną, ale dla zwykłego śmiertelnika (czyli mnie), który marzy o kosmicznych podróżach, nie pozostaje nic innego, jak czytanie o kosmosie w książkach. Dlatego właśnie, kiedy tylko zobaczyłam ogłoszenie o Book Tourze z Fobosem, zechciałam zgłosić się i poznać tę historię.

Od powieści Victora Dixena oczekiwałam głównie dobrej rozrywki i tego, abym czuła się jak autentyczny widz telewizyjny, obserwujący rywalizację dwunastki młodych ludzi, który mają zaludnić Marsa. Fobos nie rozczarował mnie i właściwie, to okazał się świetną książką, w której dawkuje się emocje z każdym rozdziałem. Moją ulubioną częścią opowieści były krótkie randki, w jakich brali udział uczestnicy misji. Czytało się o nich naprawdę przyjemnie i uwielbiałam zgadywać, kto kogo wybierze na samym końcu jako swojego partnera życiowego.

Rzeczą, która odrobinę mi przeszkadzała, były mini spojlery umieszczane od czasu do czasu na koniec rozdziałów. Były to zdania typu: ,,Jeszcze nie wiedzieli, że za kilka miesięcy czeka ich śmierć." To dziwne, bo sam autor zdradza wydarzenia, które będą miały miejsce w późniejszym czasie. Moim zdaniem takie wtrącenia były całkowicie niepotrzebne i może lepszy byłby element zaskoczenia, kiedy czytelnik niczego by się nie spodziewał.

Fabuła Fobosa nie toczy się w porywającym tempie, ale jest bardzo przyjemna i ciekawa. Jest to jedna z tych książek, które dobrze czyta się po długim, stresującym dniu, kiedy mamy ochotę się odprężyć i czytać coś innego niż wielkie, opasłe księgi z ciężką, ze zmuszającą do przemyśleń treścią.

Końcówka książki tak bardzo namieszała mi w głowie i pozostawiła po sobie tak ogromny chaos, że mam ochotę natychmiast sięgnąć po kolejny tom!



BOHATEROWIE:
To, że w książce występuje aż dwunastu bohaterów może sprawiać wrażenie chaotycznego i trudnego do ogarnięcia, ale Victor Dixen bardzo sprawnie zdołał przedstawić każdą z postaci i wykreować je tak, aby miały swój własny, unikalny charakter. Chociaż główną bohaterką jest Léonor, znacznie bardziej polubiłam jedną z reszty uczestniczek misji - Safię. Podobała mi się jej niewinność i dobroć oraz to, że nie była zepsuta całym programem Genesis. Jeśli zaś chodzi o postacie męskie, moją największą sympatię zyskał Mozart, chociaż przyznam, że żaden z panów nie był do końca przekonujący, co może zmienić się, kiedy lepiej poznam ich w kolejnych tomach.

PODSUMOWANIE:
Fobos Victora Dixena to idealna książka na zimny jesienny wieczór. Pozwala przenieść się na inną planetę, do zupełnie innego świata. Daje czytelnikowi jednocześnie wielką porcję rozrywki, ale w wielu momentach potrafi trzymać w napięciu i sprawia, że czyta się ją z zapartym tchem. Gorąco polecam wszystkim kosmicznym czytelnikom!

____________________________
Zapraszam także na:

INSTAGRAM: books.of.souls


You Might Also Like

7 komentarze

  1. Ja mam bardzo mieszane odczucia względem tej książki. Z jednej strony pomysł na nią był świeży i oryginalny, reality show w kosmosie? Tego jeszcze zdecydowanie nie było! Problemem okazało się słabe wykonanie. Według mnie autor ograbił czytelnika z całej frajdy i napięcia, zdradzając główną intrygę po kilkudziesięciu stronach, a wiecznie użalająca się nad sobą Leo była niezwykle irytująca. Mimo to chętnie sięgnę po drugą część, by przekonać się, jak autor to pociągnie.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  2. O tej książce jeszcze chwilę temu było bardzo, bardzo głośno! Mnie jakoś opis fabuły nie przekonał, więc jakoś nie czuję parcia by po nią sięgnąć.
    Dodatkowo nie lubię sięgać po ksiażki kiedy trwa "boom" na nie, ostatnio sięgnęłam po "Prawdodziejkę" i strasznie się zawiodłam ...eh...
    Twoja recenzja bardzo rzeczowa i zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne zdjęcia!
    I chcę przeczytać tę książkę, cholernie. Spodobała mi się, gdy czytałam kilka recenzji o niej.
    Świetny post, uwielbiam czytać je spod twojej ręki.
    Zapraszam na nowiutki post, bo dziś premiera mojej książki! :D
    http://polecam-goodbook.blogspot.com/2016/10/365-dni-zobaczymy-sie-znow-premiera.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie jestem kosmicznym czytelnikiem, więc odpuszczę sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie chciałam przeczytać tą książkę, gdy był na nią szał przed premierą, później trochę mi przeszło i teraz po prostu chcę ją tylko przeczytać, ale jak mi się nie uda to trudno, przeżyję :p

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat chciałam wypożyczyć ta książkę! Komesem interesuje się od dziecka i kocham wszelkie opowieści z nim związane!


    WWW.ITSVIVIDNES.BLOGSPOT.COM💕

    OdpowiedzUsuń
  7. W Book Tourze podobnie jak Ty brałam udział, co chyba wiesz i książka bardzo mi się podobała. Generalnie lubię te wszystkie osadzone w kosmosie opowieści (no dobra, prawie wszystkie, przez "W otchłani" nie przebrnęłam). :)
    Rzeczywiście te wtrącenia troszkę psuły napięcie, ale w sumie i tak byłam ciekawa jak to się skończy :D
    Czekam niecierpliwie na kolejne części trylogii! :)
    Pozdrawiam Cię cieplutko,
    Ola aka Zaczytana Iadala
    PS. Zapraszam na pierwszy Book Tour na moim blogu! :D

    OdpowiedzUsuń