,,Kochani, dlaczego się poddaliście?'' Ava Dellaira - RECENZJA #10

Tytuł oryginału: Love Letters to the Dead   Autor: Ava Dellaira   Wydawnictwo: Amber   Rok wydania: 2015   Liczba stron: 300   Moja ...



Tytuł oryginału: Love Letters to the Dead

 
Autor: Ava Dellaira


 Wydawnictwo: Amber
 Rok wydania: 2015
 Liczba stron: 300
 Moja ocena: 9/10




 Szesnastoletnia Laurel ciężko przeżywa tragiczną śmierć swojej starszej siostry. May zawsze była dla niej wzorem. Piękna, nieustraszona, buntownicza, chcąca zmienić świat na lepsze i uszczęśliwić wszystkich dookoła. Laurel chciała być taka sama i patrzyła na siostrę z ogromnym podziwem, jednak czasem czuła się zepchnięta na drugi plan. Była tą mniej odważną, mniej lubianą, stojącą w cieniu kochanej przez wszystkich May.

Kiedy starsza z sióstr umiera, Laurel nie może pozbyć się myśli, że mogła ją ocalić. Zamyka tajemnicę śmierci May głęboko w swoim sercu. Zmienia szkołę i otoczenie, a jedynymi osobami, którym się zwierza, są jej zmarli idole. Dziewczyna pisze listy do Kurta Cobaina, Amy Winehouse, Jima Morrisona i wielu innych. Dzieli się z nimi swoimi myślami, sądząc, że są jedynymi osobami, które mogą ją zrozumieć.


,,(...)Chciałabyś, żeby ktoś cię uratował albo sama chciałabyś kogoś ocalić. Ale tak naprawdę nikt nie może tego zrobić za ciebie. Nikt cię nie uratuje przez sobą samą. Zasypiasz na łące, z gór schodzi wilk i masz nadzieję, że ktoś cię obudzi. Albo przegoni wilka. Zastrzeli go. Kiedy jednak zorientujesz się, że wilk jest w tobie, zrozumiesz, że nie uciekniesz. I że nikt, kto cię kocha, nie zabije tego wilka, bo on jest częścią ciebie. Każdy widzi w nim twoją twarz. I nie naciśnie na spust."

Ja i ta książka pożarłyśmy się nawzajem: ja pochłonęłam ją zaledwie w dwa dni, a ona zabrała moje myśli i przejęła kontrolę nad uczuciami. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam powieść, która wzbudziła we mnie aż tak wielkie emocje. Ava Dellaira napisała prawdziwą, przejmującą historię, piękną w swojej prostocie. Wydaje się, że uczucia przelane są na papier, książka przepełniona jest smutkiem, a emocje bijące z każdej kartki grają w niej główną rolę. Jednocześnie jest napisana w tak delikatny i subtelny sposób, jest jak niewinne kwiaty, skrywające w sobie tragiczną tajemnicę.


,,Mniej więcej coś takiego napisałeś w liście przed samobójstwem. Że życie twojej córki bedzie lepsze bez Ciebie. Nie miałeś racji. To straszna wymówka kogoś, kto nie może znieść życia. Fatalny sposób na poczucie się lepiej, kiedy zostawia się kogoś, kto nie chce, żebyś odchodził. Kogoś, kto cię potrzebuje."


Główna bohaterka jest bardzo realna i rzeczywista. Wszystko w niej jest tak bardzo ludzkie, że łatwo jest się z nią utożsamiać. We wnętrzu Laurel toczy się nieustanna walka. Dziewczyna szarpie się z upiorami przeszłości, próbuje żyć normalnie, chociaż przeszłość zostawiła w niej ślad na zawsze. Uwielbiam to, że mimo tego, iż Laurel jest tak głęboko zraniona, ma ogromną wolę walki i stara się uszczęśliwić wszystkich wokół.

Chociaż May nie bierze bezpośrednio udziału w akcji książki, dzięki licznym retrospekcjom poznajemy ją bardzo dokładnie. Jeśli mogę porównać ją do innej bohaterki literackiej, z pewnością byłaby to Margo Roth Spiegelman z Papierowych Miast Johna Greena. Obie dziewczyny biorą życie pełnymi garściami, wszędzie jest ich pełno i cieszą się ogromną popularnością. Są prawie gwiazdami dla swojego otoczenia. Jednak łączy je również to, że mają w sobie kruchą część, która jest niemal niewidoczna, ale pewnego dnia może zostać rozbita, zostawiając za sobą tragiczne skutki.

Kolejnym porównaniem, które nasuwa mi się na myśl, są dwie postacie z książki Powiedz wilkom, że jestem w domu Carol Rifki Brunt. Relacja Laurel i May jest bliźniaczo podobna do stosunków bohaterek tamtej powieści - June i Grety. Starsze siostry (w tym przypadku May oraz Greta) są nieustannie w centrum uwagi, wydają się być pozornie szczęśliwe. Natomiast młodsze dziewczyny (Laurel i June) są zapatrzone w siostry jak w obrazek, jednak czasem czują się jak ,,te gorsze" z dwójki rodzeństwa.

Podsumowując, Kochani, dlaczego się poddaliście? wywołała we mnie miliard różnych uczuć: od rozbawienia przez wzruszenie do złości. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej powieści, musicie jak najszybciej to zrobić, ponieważ ta książka chwyta za serce i nie puszcza. Jedna z najbardziej prawdziwych i życiowych powieści jakie czytałam. Cudo!


____________________________
FACEBOOK: Books of Souls
INSTAGRAM: books.of.souls


You Might Also Like

2 komentarze

  1. Świetna recenzja! Bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką. Ostatnio mam wielką ochotę coś takiego przeczytać. Wiem juz co będę wypatrywać w bibliotece!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tak, bardzo polecam tą książkę! Aż mi przykro, że już ją skończyłam. :)

      Usuń