,,WYBACZ MI, LEONARDZIE'' MATTHEW QUICK - RECENZJA #27



Tytuł oryginalny: Forgive Me, Leonard Peacock
Autor:
Matthew  Quick
Rok wydania:
2014
Wydawnictwo:
Otwarte
Liczba stron:
408
Moja ocena:
10/10

Leonard Peacock kończy osiemnaście lat. Z tej okazji ścina swoje charakterystyczne długie włosy, pakuje prezenty dla swoich przyjaciół w różowy papier i zabiera ze sobą do szkoły hitlerowski pistolet Walther P38. Zamierza rozliczyć się z przeszłością, odkryć tajemnice, które zawsze chciał poznać i pożegnać się z tymi, którzy coś dla niego znaczą. Zwieńczeniem dnia ma być bowiem zastrzelenie Ashera Beala oraz samobójstwo Leonarda…


Kolejny raz mogę rozpływać się w uwielbieniu dla powieści Matthew Quicka. Nie wiem jak to się dzieje, ale za każdym razem, czytając twórczość tego autora, mam wrażenie, że to jest dokładnie to, co chciałabym zawsze widzieć na kartach książki. Tym razem nie było inaczej.


Kolejny raz spotykamy się z niezwykle ekscentrycznym bohaterem. Leonard Peacock jak wiele postaci wykreowanych przez Matthew Quicka, nie ma łatwego życia. Mieszka praktycznie sam, nie zwracając uwagi skupionej na sobie matki, która zajmuje się światową karierą projektantki mody. Na ojca Leo również nie może liczyć, ponieważ ten, uwikłany w hazard i narkotyki, nie zjawił się w domu od wielu lat. Dodatkowo chłopak zmaga się z traumatycznym przeżyciem, w którym brał udział jego były przyjaciel Asher Beal.


Leonard Peacock jest jednym z moich ulubionych męskich bohaterów literackich. Muszę przyznać, że w jego nieco aroganckim, specyficznym charakterze, odnajduję siebie. Myślę, że w innej rzeczywistości potrafilibyśmy zostać dobrymi przyjaciółmi.


Każda opowieść Matthew Quicka porusza ważne problemy, z którymi zmagają się nastolatkowie. Tym razem głównym tematem jest odmienność. Główny bohater książki Wybacz mi, Leonardzie od zawsze czuł się w pewien sposób inny od swoich rówieśników. Powieść  pokazuje nam, że bycie odmiennym nie jest wadą. Czasem to, że widzimy świat inaczej niż inni, czyni nas wyjątkowym.


Akcja całej 400-stronnicowej książki ma miejsce w przeciągu zaledwie jednego dnia, co nadaje historii dużej dynamiki. Wielokrotnie przenosimy się także w przeszłość Leonarda, poznając wydarzenia, które ukształtowały jego charakter. Powieść jest pełna specyficznego humoru, zabawnego sarkazmu, ale nie brakuje w niej mądrego morału i niebanalnych wydarzeń.


Gorąco polecam Wam wszystkie powieści młodzieżowe Matthew Quicka, a w szczególności Wybacz mi, Leonardzie, która jest dla mnie najbardziej wartościową z nich. Nie brakuje w niej emocji, wyjątkowych bohaterów  i wzruszającego przesłania, ukrytego pośród kartek książki.
____________________________
FACEBOOK: Books of Souls
INSTAGRAM: books.of.souls

Share:

11 komentarze

  1. Powieść mi się podobała i uważam, że jest idealna dla nastolatków. Zwłaszcza tych, którzy czują się trochę zagubieni i osamotnieni. ;)

    Pozdrawiam,
    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku uda mi się sięgnąć po tą książkę :)
    Zapraszam, http://cosmo-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilka razy mignęła mi gdzieś okładka, ale nie wiedziałam o czym jest ta książka. Po twojej recenzji dodaję do listy "do przeczytania". Z opisu przypomina mi trochę "nienawiść" Jennifer Brown, więc mam nadzieję, że będzie co najmniej równie dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! Ta książka poruszyła mnie, szczególnie tę delikatną mnie... Lubię takie klimatyczne powieści które pozostawiają po sobie ślad. :)
    Pozdrawiam, Nat z natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chciałabym przeczytać jakąś z książek pana Quicka, ale ostatnio po prostu nie mam pieniążków na książki :( Kiedyś na pewno coś tego autora przeczytam ;)

    Pozdrawiam cię z całego serduszka i zapraszam do mnie na '12 książkowych faktów o mnie' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak trafię nie omieszkam przeczytać.

    Nominowałam Cię do LBA. Więcej info na moim blogu: https://moje-czytania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo ostatnio słyszałam o tym autorze i muszę przyznać, że po Twojej recenzji nieźle mnie kusi :)
    Pozdrawiam,
    Amelia.
    Osobisty ósmy księżyc

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam, że nie miałam jeszcze przyjemności poznać twórczość Matthew Quicka, ale po tej recenzji muszę to zmienić ;). Jeden dzień na 400 stronach? Chyba jeszcze nie czytałam czegoś takiego. Dodaję Wybacz mi, Leonardzie na półeczkę w moim LC i sięgam po tą powieść kiedy tylko nadarzy się okazja :)
    Pozdrawiam ciepło,
    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. hej! Zostałaś przeze mnie nominowana do LBA!
    http://strefadobrychksiazek.blogspot.com/2016/07/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słyszę o tym autorze, ale zaufam twojej rekomendacji i sięgnę po jego książki.
    Nominowałam cię do LBA, więcej na blogu http://ostatniaksiazkoholiczka.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  11. Parę razy obił mi się o uszy tytuł 'Wybacz mi, Leonardzie", lecz sama nazwa jakoś mnie zniechęcała do przeczytania. Teraz wiem, że popełniłam błąd. Nigdy więcej oceniania po tytule!
    Fabuła wydaje mi się interesująca, jak będę miała czas, to sięgnę po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń