[PRZEDPREMIEROWO] MILION ODSŁON TASH, CZYLI KAMERA - AKCJA! - RECENZJA #82



Tytuł oryginalny:
Tash Hearts Tolstoy
Autor: Kathryn Ormsbee
Data premiery: 16 sierpnia 2017
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 343

PIERWSZE ZDANIE:



OPIS:
Tash Zelenka jest największą fanką twórczości Lwa Tołstoja. Z jej ściany codziennie spogląda na nią pochmurna twarz pisarza, a cytaty z jego książek są nieodłączną częścią wystroju jej pokoju. Tash prowadzi też kanał na Youtube, gdzie wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Jack publikuje odcinki serialu internetowego Nieszczęśliwe rodziny, stworzonego na podstawie Anny Kareniny. 

Pewnego dnia liczba subskrybentów kanału Tash niespodziewanie wzrasta, a Internet opanowuje szaleństwo. Nieszczęśliwe rodziny zaczynają cieszyć się ogromną popularnością, a Tash i Jack zostają zasypane fanartami, GIFami i pozytywnymi komentarzami fanów serialu. Jeden z najbardziej znanych Glogerów, Thom Causer, kontaktuje się z Tash, aby lepiej ją poznać, a nominacja do Złotych Tub wydaje się zwieńczeniem ciężkiej pracy dziewczyn. W szaleństwie rosnącej popularności łatwo jednak się pogubić. Czy Tash uda się zachować zdrowy rozsądek i oprócz życia wirtualnego, skupiać się także na tym realnym?



OPINIA:

Do przeczytania tej książki przed premierą nie trzeba mnie było przekonywać. Nie zastanawiałam się ani sekundy nad tym, czy warto sięgnąć po powieść młodzieżową, która porównywana jest do uwielbianej przeze mnie Fangirl Rainbow Rowell. Już sam opis fabuły Miliona odsłon Tash pozwolił mi odnieść wrażenie, że będę czytała poniekąd o sobie samej, o swoim blogowaniu i życiu w Internecie. Miałam przeczucie, że mnie i Tash połączy wyjątkowa więź. Czy tak się stało?

Od razu przekonałam się, że moje przypuszczenia były słuszne. W wielu momentach Tash przypominała mi samą mnie – zafiksowaną na punkcie swojego ulubionego pisarza nastolatkę, która dzieli się swoimi przemyśleniami i opiniami w Internecie. Może cechy charakteru nie były do końca tym, co nas łączyło, ale była to właśnie pasja i zainteresowania. Także poznając coraz lepiej przyjaciół Tash, z którą wspólnie tworzyła Nieszczęśliwe rodziny, miałam maleńkie deja-vu, ponieważ mogłam przypisać konkretnemu bohaterowi odpowiadającą mu osobę z mojej własnej paczki. Według mnie było to niesamowite! To tak, jakbyśmy ja i moi przyjaciele zostali obsadzeni w innych rolach w nowej rzeczywistości.



Bardzo podobał mi się również wątek kręcenia serialu. Było to dla mnie szczególnie interesujące, bo nie spotkałam się z nim wcześniej w żadnej powieści, a Kathryn Ormsbee poświęciła sporo stron, aby jak najlepiej przedstawić proces tworzenia odcinków, doboru aktorów i pracy na planie. Kiedy Nieszczęśliwe rodziny zaczęły zyskiwać popularność, mimowolnie czułam się, jakby to moje własne dzieło stawało się sławne. Cóż, chyba trochę za bardzo wczułam się w tą historię, ale tak bardzo utożsamiałam się z Tash, że nie mogłam się powstrzymać.

Milion odsłon Tash na pierwszy rzut oka wydaje się być lekką, niezobowiązującą młodzieżówką, z którą można spędzić kilka przyjemnych chwil, a potem wrzucić ją w najdalsze zakątki pamięci. Cóż, w pewnym sensie jest to prawda, jednak powieść Kathryn Ormsbee jest tym typem literatury młodzieżowej, który uwielbiam – zabawny, lekko infantylny, a jednak niepozbawiony wartości i nie omijający ważnych tematów. Książka Ormsbee porusza kwestie aseksualności, szukania własnej osobowości i w końcu umiejętności pogodzenia świata wirtualnego z tym realnym. Nie są to tematy, które łatwo pominąć – przeciwnie, warto zastanowić się nad nimi chwilę dłużej. Nie brakuje tu też wątku rodzinnego – relacji z rodzeństwem, akceptacji nowego członka rodziny oraz choroby. Szczerze mówiąc, w wielu z tych tematów potrafiłam odnaleźć cząstkę siebie i z wieloma z nich miałam coś wspólnego, co jeszcze bardziej przyciągało mnie do tej książki.



Tash w pewnym momencie musiała podjąć decyzję, czy jej kanał, serial i sława są dla niej ważniejsze niż jej rodzina i przyjaciele. Musiała zastanowić się nad tym, co tak naprawdę się dla niej liczy i czy warto jest przedkładać internetową rzeczywistość ponad światem realnym. Myślę, że i ten wątek jest bardzo interesujący, ponieważ Internet jest dziś nieodłączną częścią naszego życia i każdy z nas musi nauczyć się zachowywać umiar i równowagę. Czy udało się to Tash? Cóż, tego dowiedzieć się musicie sami. :)



A jak z tym porównaniem do Fangirl? Szczerze mówiąc, uważam, że tych dwóch książek nie da się porównać. Chyba mogę stwierdzić, że Fangirl zawierała znacznie więcej humoru, za to Milion odsłon Tash traktowała o kilku poważniejszych tematach. Nie wspominając już o tym, że pióro Rainbow Rowell, a styl Kathryn Ormsbee to dwie różne bajki. Porównywanie tych dwóch powieści wygląda mniej więcej jak rozmawianie o tym, czy smak truskawek jest lepszy od zapachu świeżo skoszonej trawy.



Jeszcze słówko na koniec o tym, jak bardzo wciągnęła mnie ta powieść. Przyznam, że niezbyt odpowiada mi czytanie książek w wersji elektronicznej. Zawsze mam problemy z łzawiącymi oczami, więc ciężko jest mi się skupić na treści. Historia stworzona przez Kathryn Ormsbee w pewnym momencie tak mnie jednak porwała, że nie zważałam już na nic – na to, że siedzę cały dzień w łóżku, czytając, na to, że moje wrażliwe oczy prawdopodobnie są wściekle czerwone, a po mojej twarzy płyną łzy. Kończąc książkę czułam ogromny niedosyt i wciąż chcę dowiedzieć się, co się stało z Tash i Paulem? Co z panem Harlowem? Halo, chcę więcej!

PODSUMOWANIE:
Podsumowując, Milion odsłon Tash to książka, która pozwoliła mi się poczuć, jakbym grała w niej główną rolę. Niezwykle utożsamiałam się z Tash, a jej przyjaciele przypominali mi moich. Ta młodzieżówka, mimo że lekka i humorystyczna, nie jest też kompletnie płytka i pozbawiona głębszego sensu. Porusza ona wiele tematów, które były mi bliskie. Gorąco polecam tę książkę wszystkim fangirl i nie tylko!




PS.
Jestem bardzo ciekawa, co sądzicie o tej powieści i jak oceniacie ją w stosunku do Fangirl, jeśli czytaliście obie książki. Jeśli nie, dajcie znać, co sądzicie o powieści Rowell, i czy macie zamiar sięgnąć po Milion odsłon Tash :)

Za możliwość przeczytania książki gorąco dziękuję wydawnictwu Moondrive!


_________________________
Zapraszam także na:

FACEBOOK: Books of Souls

INSTAGRAM: books.of.souls

Share:

0 komentarze