TAJEMNY OGIEŃ, CZYLI MAGIA I CZARY W NAJLEPSZYM WYDANIU - RECENZJA #49


Tytuł oryginalny: The Secret Fire
Autor: C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 380

Moja ocena: 9/10

PIERWSZE ZDANIE:
- Skacz!


OPIS:

Dwójka bohaterów, których dzieli wszystko: ona, Taylor Montclair, to wzorowa uczennica jednej z angielskich szkół. Marzy o studiach na najlepszej uczelni w kraju. Jej życie było całkowicie zwyczajne, dopóki pewnego dnia jej wybuch gniewu nie sprawił, że przedmioty wokół niej zmieniły swoje miejsce. Dziewczyna odkrywa, że jej dziadek przekazał jej w genach niezwykłą umiejętność, która może być dla niej zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem.

On, Sacha Winters, to zbuntowany francuski nastolatek, zmagający się z trudną przeszłością. W przeciwieństwie do Taylor, Sacha nie może cieszyć się zwyczajnym życiem. Jest trzynastym potomkiem przeklętego rodu, w którym wszyscy pierworodni synowie umierają w dniu osiemnastych urodzin. Jego czas nieubłaganie dobiega końca.

Skrzyżowanie się dróg dwojga nastolatków, których dzielą setki kilometrów, nie było przypadkowe. Okazuje się, że Taylor może być jedyną osobą zdolną do ocalenia Sachy przez okrutnym przeznaczeniem. Tylko czy zdążą się odnaleźć na czas?



OPINIA:
Nie pierwszy raz spotkałam się z twórczością C.J. Daugherty - miałam już okazję czytać jej sagę Wybrani, która w pewien sposób rozpoczęła moją przygodę z czytaniem na poważnie. Bardzo dobrze wspominam jej starszą twórczość, a czy tym razem także dałam się wciągnąć w jej najnowszą serię, pisaną we współpracy z francuską autorką Cariną Rozenfeld? Zdecydowanie tak! Powieści C.J. Daugherty mają w sobie tyle uroku i magii, że nie sposób się w nich nie zakochać. Mam wrażenie, że jej książki wyciągają swoje łapki w stronę czytelnika, mocno go trzymają i nie puszczają do ostatniej strony.

Autorki stworzyły współczesny świat, w którym istnieją tajemne moce, o których ludzie nie mają pojęcia. Mogłoby się wydawać, że magiczne zjawiska, które spotykają bohaterów, będą kompletnie nierealne i oderwane od rzeczywistości, ale pisarkom udało się opisać je w taki sposób, że wręcz przeciwnie - ma się wrażenie, że czary naprawdę mogą istnieć w naszym świecie, a to, że pobliskim chodnikiem przechadzają się niebezpieczne zjawy, jest całkiem możliwe.

Rzeczą, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, było to, że moment kulminacyjny książki, po którym można było spodziewać się zakończenia historii, nie znajdował się w Tajemnym ogniu, lecz akcja została przeniesiona do kolejnego tomu serii. Przyznam, że od dawna nie czytałam książki, której fabuła byłaby rozłożona na kilka części - ostatnio spotykałam się tylko z powieściami, które kończyły się rozwiązaniem zagadki, a w kolejnych tomach bohaterowie zmagali się z nowymi problemami. Mam nadzieję, że wiecie, o co mi chodzi. Nie oznaczało to, że w Tajemnym ogniu brakowało akcji - co to, to nie! - było jej bardzo dużo. Jestem bardzo zadowolona z tego, że punkt kulminacyjny książki jeszcze jest przede mną, bo Tajemny ogień to seria, przy której chce się trwać w nieskończoność.



BOHATEROWIE:
Tajemny ogień
uwiódł mnie już od pierwszych stron, kiedy poznajemy Sachę - chłopaka z ogromną nutą bezczelnej arogancji i niezachwianej pewności siebie. Pierwszą myślą, która przyszła mi do głowy, było widoczne uwielbienie autorki do francuskich bohaterów płci męskiej, którzy pojawiali się także w Wybranych. Na szczęście, zarówno w jej wcześniejszych powieściach, jak i w Tajemnym ogniu, postacie te są wspaniale wykreowane, a realizmu dodają im używane przez nich zwroty w języku francuskim, które nie zostały przetłumaczone z oryginału. W Sachy bardzo spodobało mi się jego chłodne, czasem wręcz wrogie podejście do świata, które jednak zmieniało się w ogromną troskę i miłość, kiedy chodziło o jego rodzinę.

Jeśli chodzi o Taylor, to bardzo łatwo było mi utożsamić się z jej charakterem. Znalazłam cząstkę siebie w jej miłości do nauki i ogromnych ambicjach. Mam wrażenie, że gdybym miała okazję spotkać się z realną Taylor Montclair albo zostałybyśmy najlepszymi przyjaciółkami, albo byśmy się znienawidziły. Kto wie? ;)

Teraz uwaga, uwaga! W tej książce występują śladowe ilości wątków miłosnych! (Dzięki Bogu!). To wspaniała sprawa - pierwszą rzeczą, która połączyła Sachę i Taylor nie była miłość, lecz tajemnica. Ta kwestia zasadniczo wyróżnia Tajemny ogień spośród innych młodzieżówek, w których zapewne bohaterowie zapałaliby do siebie nieposkromioną miłością już przy pierwszym spotkaniu, co aż kipiałoby tandetą. Chociaż nie mam nic przeciwko temu, żeby Sacha i Taylor się do siebie zbliżyli, to niech stanie się to bardzo powoli, tak jak ma to miejsce w prawdziwym życiu. Za ten przejaw rozwagi, biję przed autorkami pokłony wdzięczności.



PODSUMOWANIE:
Tajemny ogień
to nie książka, którą się czyta - to książka, którą się pochłania. Jednym tchem. Całymi garściami. W ciągu kilku godzin. Bardzo się cieszę, że miałam okazję przeczytać tak magiczną, a zarazem realną powieść, którą polecam wszystkim - nie tylko nastolatkom. Znajdziecie w niej dużą dawkę charyzmy, niezwykle wciągającą fabułę oraz bohaterów, których zwyczajnie nie da się nie lubić. Książka ta potrafi przenieść czytelnika do innego świata, z którego nie chce się wracać.

PS. Już za kilka dni będę miała dla Was przedpremierową recenzję drugiego tomu tej serii, czyli Tajemnego miasta. Już nie mogę się doczekać!
PS2. Przepraszam Was za tak żałosną jakość zdjęć, ale mój aparat nagle zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach.

____________________________
Zapraszam także na:
FACEBOOK: Books of Souls
INSTAGRAM: books.of.souls



Share:

8 komentarze

  1. Już chyba dzisiaj czytałam recenzje tej książki :) I bardzo mnie ona zainteresowała, Twoja również. Mimo, że raczej nie sięgam po tego typu książki to tutaj zrobiłabym wyjątek. Zaintrygowala mnie fabuła i to, że główny bohater zna date swojej śmierci. To musi byc bardzo dziwne uczucie.. Mam nadzieje, że niedlugo uda mi sie ją zdobyć!:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie ma to jak ciekawe pierwsze zdanie :D mam tę książkę na czytniku, ale jeszcze się nie zabrałam, bo nie ma u mnie zbyt wysokiego priorytetu, że się tak wyrażę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślady wątek miłosny - to brzmi zachęcająco ;)
    W sumie książka zapowiada się ciekawie. Coraz bardziej się do niej przekonuję.
    Może kiedyś się na nią skuszę.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie byłam zachwycona tą książką, chociaż nie była jakaś tam zła. Brakowało mi trochę wątku miłosnego, bo trzeba przyznać, że tan był znikomy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet nie wiesz jak bardzo chcę teraz przeczytać tą książkę.
    Pozdrawiam
    https://bibliotekatajemnic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć,
    widzę, że jesteś z nami w projekcje Fuzji recenzentów książek. Bardzo Cię proszę (jeżeli Cię nie ma jeszcze z nami w grupie na Facebooku) zaproś mnie do znajomych na fb, oraz napisz do mnie w wiadomości abym Cię mogła dodać do grupy gdzie się udzielamy i przekazujemy sobie nowinki. :)

    info zwrotne kieruj na maila: nata130@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo ten brak wątku miłosnego bardzo mnie zachęca, chociaż nie musi, bo strasznie, strasznie chcę przeczytać tę książkę <3
    Normalnie aż mnie ściska! Niestety tej akurat Mikołaj nie przyniesie :<
    No i okładka - prześliczna! <3
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam, jest świetna. Nie mogę się doczekać drugiego tomu, a to już niedługo. ;)
    Co do tego, jak pozostawiasz po sobie ślad i wklejasz link pod nazwą bloga, jest nieprawidłowy i nie przekierowuje do Ciebie, napraw to sobie ;)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń