,,Świat na żółto. 23 odkrycia, które uratowały mi życie'' Albert Espinosa - RECENZJA #20


Tytuł oryginalny: El mundo amarillo
Tytuł wydania angielskiego: The Yellow World.
Trust Your Dreams and They’ll Come True
Autor: Albert Espinosa
Rok wydania: 2008
Wydanie polskie: 2015
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 239
Moja ocena: 7/10

Rak zawsze budzi złe skojarzenia. Szpitale, chemioterapia, lęk przed śmiercią, ból. W filmach chorzy na raka zawsze płaczą, wymiotują, umierają lub przyjmują ogromne dawki morfiny. Jeśli jesteśmy tylko osobami postronnymi, nic dziwnego, że nasze wyobrażenia o tej chorobie wyglądają tak, a nie inaczej.

Albert Espinosa w swojej książce Świat na żółto przedstawia wszystko w zupełnie inny sposób. Mówi, że gdyby nie rak, nigdy nie poczułby wielkiej radości życia, nie doznał szczęścia i nie wiedział, czym jest przyjaźń. Te słowa wydają się niewiarygodne, jeżeli wiemy, że Albert spędził na oddziale onkologicznym dziesięć lat, stracił nogę, płuco oraz część wątroby. Mimo to, jego świat stał się jasny i słoneczny dzięki dwudziestu trzem małym odkryciom, które opisuje w swojej książce.

,,Zwykle uważamy, że decyzje, które podejmowaliśmy w przeszłości, były złe, jakbyśmy sądzili, że teraz jesteśmy mądrzejsi niż kiedyś, jakby nasze dawne ja nie potrafiło właściwie ocenić plusów i minusów podejmowanych decyzji."

W każdym rozdziale poznajemy jeden ze sposobów na szczęście: książka pod tym względem przypomina nieco twórczość Reginy Brett. Od razu mogę stwierdzić, że styl Alberta Espinosy jest niezwykle prosty i zrozumiały, czyta się go z dużą przyjemnością. Historia życia autora jest niezwykła i tak bardzo różni się od tragicznych historii chorych na raka, które znamy. Albert pokonał raka, który w pewnym stopniu zabrał mu pełną sprawność fizyczną, jednak mężczyzna na kartach swojej książki przekonuje, że każda strata jest pozytywna i niesie ze sobą coś nowego


Z wszystkich odkryć, które przedstawia Espinosa, najbardziej przypadły mi do gustu dwa rozdziały: Ból nie istnieje oraz Kiedy chorujesz, lekarze rejestrują przebieg twojego leczenia. Kiedy jesteś zdrowy, powinieneś postępować podobnie: rejestrować swoje życie . Z tych dwóch tematów wyciągnęłam pewną wiedzę, którą zaczęłam praktykować w swoim życiu i która dodała mi pozytywnej energii i pomysłu na siebie.


,,Tamtego dnia odkryłem, że <<ból>> jest słowem, które nie ma żadnej realnej wartości; jest jak <<strach>>. Te dwa słowa przerażają, wywołują ból i strach. Ale jeśli słowo nie istnieje, to rzecz, którą ono definiuje, również nie istnieje."

Książka w wielu momentach staje się bardzo kontrowersyjna : autor wielokrotnie wyciągał bardzo dyskusyjne wnioski, na przykład pisząc o śmierci w samych pozytywach. Niejednokrotnie nie zgadzałam się z jego opiniami lub nie do końca rozumiałam, co miał na myśli.

Patrząc jednak na całokształt, jego praca jest bardzo pozytywna i optymistyczna. Tak wiele moglibyśmy nauczyć się od Alberta oraz innych chłopców z oddziału onkologicznego, którzy mieli tak niesamowitą energię i wolę walki. Historia życia autora oraz jego książka skłaniają do refleksji i każą zastanowić się nad naszym postrzeganiem świata. Albert Espinosa, który spędził w szpitalu dziesięć lat, postrzega świat na żółto.


____________________________
FACEBOOK: Books of Souls
INSTAGRAM: books.of.souls


Share:

5 komentarze

  1. Muszę to wreszcie przeczytać! Poluję zarówno na tą, jak na dwie inne książki Espinosy, a wciąż nic nie poznałam.
    Mam nadzieję że spodoba mi się tak jak Tobie, poza tym, lubię się czasem nie zgadzać z autorem, to może być ciekawym doświadczeniem, rozmyślanie, dlaczego twierdzi on tak a nie inaczej.
    Pozdrawiam! :)
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam nad nią na ostatniej Znakowej promocji, ale w ostatniej chwili z niej zrezygnowałam i teraz właściwie tego żałuję. Książka, która wysuwa czytelnikowi wiele emocji i ciężkich, życiowych sytuacji, może być naprawdę dobrą pozycją :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Skądś kojarzę to nazwisko, ale o książce nawet nigdy nie słyszałam. W każdym razie, chyba nie jest dla mnie... Ale recenzja, jak zawsze profesjonalna i obiektywna! Miło się czytało!

    Pozdrawiam gorąco ♡♡♡
    MADEMOISELLE BLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Czas nadrobić zaległości! :D
    Szczerze mówiąc nie słyszałam wcześniej o tej pozycji, widziałam jedynie przelotnie okładkę na stronie Znaku...
    I żałuję!
    Książka zapowiada się cudownie i bardzo chciałabym się zapoznać z jej treścią... Może dlatego, że sama mam doświadczenia związane z rakiem w najbliższej rodzinie... :/ Myślę, że taka pozycja byłaby dla mnie bardzo pomocna! Mam nadzieję, że jakoś trafi do mnie, prędzej lub później. :)
    Pozdrawiam! :)
    https://zaczytana-iadala.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się ciekawa książka :) Czasem okładka tej książki przewijała mi się w przeglądanych postach i byłem jej ciekawy, dziękuję za recenzję i gdy wpadnie w moje ręce, to chętnie ją przeczytam, bo któż z nas nie szuka sposobów na szczęście, więc sam też chcę je poznać, by lepiej żyć :)

    OdpowiedzUsuń