,,Księga wyzwań Dasha i Lily'' David Levithan, Rachel Cohn - RECENZJA #16



Oryginalny tytuł: Dash&Lily's Book of Dares
Autor: David Levithan, Rachel Cohn
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 312
Moja ocena: 4/10


Księga wyzwań Dasha i Lily
to trzecia książka, którą David Levithan i Rachel Cohn napisali wspólnie.   Praca autorów nad tą książką była nietypowa: David Levithan pisał rozdziały z perspektywy Dasha, a Rachel Cohn była odpowiedzialna za część należącą do Lily. Dodatkowo pisarze nie opierali się na ustalonym planie fabuły, ale po prostu przesyłali sobie fragmenty tekstu e-mailem.

Akcja powieści ma miejsce w Nowym Jorku, dokładniej na Manhattanie, podczas świąt Bożego Narodzenia. Możecie sobie to wyobrazić: szalone tłumy, niewiarygodnie długie kolejki, zapach pierniczków, zielono-czerwone dekoracje – jednym słowem: świąteczna gorączka.

Szesnastoletnia Lily zostaje na święta sama. Aby zająć sobie czymś czas rozpoczyna grę wymyśloną przez jej brata: zostawia swój czerwony notes wciśnięty między książki w swojej ulubionej księgarni Strand. Napis na pierwszej stronie notatnika głosi:

Wewnątrz znajdziesz wskazówki.
Jeśli chcesz je poznać, przewróć stronę.
Jeśli nie – proszę, odłóż notes na półkę.

Dash natrafiając na dziennik na regale z książkami bez zastanowienia podejmuje wyzwanie. Fakt, że jest dosyć ciekawski oraz to, że on także spędza Boże Narodzenie samotnie przeważa szalę i chłopak decyduje się poznać dziewczynę i wykonać zlecone mu zadania.

Między nastolatkami rozpoczyna się zabawa w kotka i myszkę: oboje krążą po zatłoczonym mieście zostawiając czerwony notes w coraz to dziwniejszych miejscach. Ta gra wymaga od nich dużego poświęcenia, ale z czasem oby dwoje zaczynają angażować się w tę sprawę. Zaczynają lepiej się poznawać i zwierzają się sobie nawzajem na kartkach dziennika.

Pytanie tylko, czy w rzeczywistości również będą się sobie podobać? Ich wyobrażenie wykreowane na podstawie odręcznych zapisków na papierze może w dużym stopniu odbiegać od prawdziwego obrazu drugiej osoby i może łatwo skończyć się ogromnym rozczarowaniem. Czy odważą się zaryzykować i przenieść swoją znajomość na nowy poziom? Spotkać się twarzą w twarz?

Powieść Davida Levithana i Rachel Cohn nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Mogę powiedzieć, że była zwyczajnie... przeciętna. Myślę, że to typowa książka gatunku New Adult przeznaczona dla młodzieży, do celów relaksu i odpoczynku, ponieważ nie ma zawiera ona żadnego głębszego przesłania.

Co do podziału pisania pomiędzy autorów, to znacznie bardziej przypadły mi do gustu rozdziały z perspektywy Dasha, które były pisane przez Levithana. Sama postać nastolatka bardziej mi się spodobała niż postać Lily. Chociaż żadne z bohaterów nie było specjalnie ciekawe, to właśnie Dash budził moją sympatię. Podobało mi się jego zwariowanie na punkcie słów oraz książek, lubiłam jego perspektywę zdarzeń. Z drugiej strony część książki pisana przez Rachel Cohn kompletnie mi się nie podobała. Według mnie było w niej zbyt dużo zbędnych opisów i zawierała mniej wartkiej akcji od części Levithana. Lily miała w sobie coś, co sprawiało, że jak najszybciej chciałam skończyć rozdział i znów patrzeć na świat oczami Dasha. Podsumowując pracę autorów, David Levithan sprawił, że książka nie była aż tak zła, jaka byłaby, gdyby pisała ją sama Rachel Cohn.

Kolejną rzeczą, która budziła moją irytację były niektóre zdarzenia, które były zbyt nieprawdopodobne, jakby były wzięte prosto z opery mydlanej. Mam na myśli na przykład szaleńcze biegi i bohaterskie złapanie dziecka, które wzleciało w powietrze wypadając z wózka. Niestety powieść zawierała też niewielkie błędy językowe oraz dawkę humoru, który nie całkiem mnie śmieszył.

Podsumowując, Księga Wyzwań Dasha i Lily mocno zawiodła moje oczekiwania i nie sądzę, abym kiedyś sięgnęła po nią kolejny raz. Spodziewałam się znacznie więcej od tej książki i niestety nie mogę jej polecić.

____________________________
FACEBOOK: Books of Souls
INSTAGRAM: books.of.souls





Share:

2 komentarze

  1. Dobra recenzja. Ja po zapoznaniu się z opisem książki stwierdzam, że raczej nie jest to lektura dla mnie, ale jako prezent pod choinkę dla młodej osoby będzie akurat :)
    Pozdrawiam! http://nawiedzonadroga.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam nadzieję że będzie to dobra pozycja, kusiło mnie nazwisko Levithana ale... Chyba jednak jej nie przeczytam. Twoja recenzja zdecydowanie mnie nie zachęca, nie chcę marnować czasu na nic ciekawego.
    Pozdrawiam gorąco! :)
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń